Trenerka wszystkich Polek jest chodzącą torpedą. Prowadzi treningi, warsztaty, ma swoje firmy, a do tego jest matką i żoną. Niejedna jej fanka zastanawiała się, jak ona daje sobie z tym wszystkim radę i okazuje się, że wcale nie jest jej łatwo.
Na swoim profilu w mediach społecznościowych Ania opublikowała wpis, w którym zdradziła godzina po godzinie, co robi w ciągu przeciętnego dnia, gdy mieszkają z Robertem w Niemczech. "Kiedy jesteśmy w Niemczech, nasza codzienność wygląda tak... Pobudka o 7:00, śniadanko z KLARCIA (zdrowo) , negocjacje przy wyborze stroju do przedszkola (...). Potem praca, czasami duuuużo praaaaaacy, ale przecież TO KOCHAM, kiedy coś się dzieje. Po drodze z przedszkola szybkie zakupy, oczywiście na zmianę z telekonferencjami, mailami, pisaniem, noooo i social media - z Wami też uwielbiam mieć kontakt. A popołudnie... teoretycznie lubię planować, ale często czas tak szybko ucieka, że ostatnio zaczęłam doceniać spontaniczne akcje. Od kiedy jestem mamą słowo 'PROBLEM' nabiera innego znaczenia, słowo 'PLOTKA, otwiera się w nowym oknie' jest nieistotne. Skupiajmy się na tym co w życiu ważne" - napisała Anna. W komentarzach fanki, które tak jak Lewandowska są mamami, podzieliły się swoimi doświadczeniami. Jedna rzecz przykuła ich uwagę jednak bardziej: okazuje się, że Lewandowscy posłali córkę do przedszkola. "Klara chodzi do niemieckiego przedszkola" - wypytywali internauci. "Na co dzień mieszkamy w Niemczech" - odpisała Anka. Ciekawe, czy mała Klara dobrze radzi sobie z językiem niemieckim, czy może jednak woli mówić po polsku.
Zobacz również:

***Zobacz więcej materiałów wideo:








