Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna Kalczyńska długo leczyła złamane serce

Nie miała szczęścia w miłości. Kiedy straciła wiarę, że ułoży sobie życie, los się odmienił.

Gdy patrzy na trójkę swoich dzieci, czuje wdzięczność dla losu. - Mogło być różnie, bo rodziłam je późno. Mam naprawdę wyjątkowe szczęście, że są zdrowe, udane, kapitalne - wyznała Anna Kalczyńska (42 l.) w programie "Taniec życia".

Reklama

Dziennikarka wyszła za mąż za Macieja Maciejowskiego, członka zarządu TVN, w wieku 31 lat. Wcześniej długo nie mogła sobie ułożyć życia osobistego. - Byłam w takich związkach nieoczywistych i wydawało mi się, że być może taka idylliczna miłość i stworzenie rodziny nie będzie mi dane - opowiadała.

Gwiazda Dzień Dobry TVN nie ukrywa, że przez swoje nieudane przygody miłosne czuła się nieszczęśliwa i rozedrgana. Wiele razy miała złamane serce, a jeden z takich zawodów szczególnie mocno przeżyła. - Bardzo poważnie to odchorowałam i trwało to jakiś czas. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo traumatyczne i dewastujące jest to uczucie - zdradziła.

Dodała, że kobieta, którą odrzuca ukochany mężczyzna, traci pewność siebie i poczucie wartości. Anna o uczuciowych problemach nie miała wtedy z kim porozmawiać. Była zbyt zamknięta w sobie.

To wtedy wpadła na pomysł, żeby założyć fundację dla kobiet, które znalazły się w podobnej do niej sytuacji. Z czasem porzuciła tę ideę, a sama stanęła na nogi. - I w końcu miłość zastukała do mych drzwi. Dziś jest u mego boku mężczyzna, który daje mi spokój i poczucie bezpieczeństwa - mówi z uśmiechem.

Anna wie, że tamto cierpienie miało wyższy sens. - Jestem szczęściarą, że te wszystkie moje miłości - a trochę ich było - doprowadziły mnie do mojego męża.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Anna Kalczyńska

Reklama

Reklama

Reklama