Anna i Robert Lewandowscy rok temu kupili kolejną posiadłość do swojej kolekcji, po willi w Monachium, dwóch apartamentach w Warszawie i ogromnej letniej posiadłości w Stanclewie z własnym dostępem do jeziora. Do niedawna właśnie tam spędzali wakacje, goszcząc rodzinę i bliskich przyjaciół, wśród których najczęstszym bywalcem był Marcin Gortat.
Kiedy jednak marzenia Lewandowskiego o transferze do klubu FC Barcelona nabrały rumieńców, postanowili z Ania rozejrzeć się za nieruchomością położoną w cieplejszym klimacie. Wybór padł na Majorkę. Nie do końca jest pewne, czy zakup willi, której wartość szacowana jest na 3,5 miliona euro, był powodem czy rezultatem planów Lewandowskich związanych z Barceloną, w każdym razie nowa posiadłość szybko stała się ich ulubioną.
Lewandowscy bawią się u wybrzeży hiszpańskiej wyspy
Lewandowscy spędzają tam każdą wolną chwilę, pilnują, by dzieci uczyły się hiszpańskiego, a w ubiegłym roku zapisali nawet starszą córkę do miejscowego przedszkola. Ania i Robert należą do osób preferujących aktywny tryb życia. Nie usiedzą długo na jednym miejscu, a ich ulubionym miejscem spędzania wakacji jest woda. Gdy tylko zobaczą kawałek jeziora, czy morza, od razu wynajmują jacht.
Tak było w grudniu w Dubaju, dokąd pojechali na gali Globe Soccer Awards i na Majorce, gdzie chętnie oglądają wybrzeże z pokładu jachtu. Ostatnio zaś zaniosło ich na Formanterę, czwartą co do wielkości wyspę Balearów.
Lewandowski w beżowych spodenkach cieszył się jak dziecko, skacząc z burty do wody na tak zwaną bombę, podczas gdy Ania ostrożnie korzystała z drabinki. Wymarzone wakacje?
Zobacz też:
Inflacja niestraszna Szelągowskiej. Wyciekła wysokość jej zarobków
Joanna Opozda załamana cierpieniem psów. Przestrzega fanów








***








