Reklama

Reklama

Reklama

Tylko u nas

Anita z "Sanatorium Miłości" została wykorzystana przez kochanka na 370 tysięcy! "Wyczuł, czego mi potrzeba"

Niebawem w TVP ruszy piąta już edycja "Sanatorium miłości". W ramach promocji stacja zorganizowała konferencję prasową, na której zaprezentowano nowych seniorów, którzy w programie będą szukać miłości. Uwagę wielu zwróciła przede wszystkim pani Anita, którą trudno na pierwszy rzut oka określić mianem emerytki. Jak to się stało, że kobieta zdecydowała się wziąć udział w programie? W rozmowie z nami wszystko wyjaśniła, przy okazji dzieląc się wstrząsającą historią ze swojego życia...

Program "Sanatorium miłości" cieszy się ogromną popularnością wśród widzów Telewizji Polskiej, więc nic dziwnego, że stacja postanowiła ruszyć z nagraniami do piątej już edycji. 

Pierwsze odcinki zostaną wyemitowane na początku stycznia, ale już w ramach promocji zorganizowano konferencję prasową, na której zaprezentowano wszystkich uczestników. 

Anita w "Sanatorium" nie mogła opędzić się od mężczyzn. Tak się skończyło

Wśród kuracjuszy znalazła się także pani Anita. Co skłoniło ją do wzięcia udziału w tym programie?

Reklama

"Moja córka powiedziała mi, że powinnam pójść do tego programu. Zięć twierdził, że wyglądam za młodo, ale uparłam się, że pójdę, bo chodziło to za mną. Lubię wyzwania i nie znoszę nudy. Potraktowałam ten program jako przygodę życia. I faktycznie tak było. Życzę każdemu, żeby coś takiego przeżył" - mówi nam uczestniczka.

Co dał jej ten program? Okazuje się, że Anita mocno "wzmocniła swoją kobiecość", bo na brak powodzenia nie mogła narzekać. Skończyło więc to się dla niej bardzo pozytywnie...

"Dawno się już nie czułam tak atrakcyjna, jak po tym programie. Moi koledzy zadbali o mnie" - wyznała nam.

Anita z "Sanatorium miłości" została oszukana

Wielu zapewne może dziwić, czemu tak atrakcyjna kobieta jest sama i szczęścia musi szukać w programach randkowych. Okazuje się, że Anita sporo w życiu przeszła. 

Po bolesnym rozwodzie z mężem związała się z mężczyzną, który okrutnie ją oszukał... 

"Byłam wykorzystywana na tle finansowym. Jestem więc typową kobietą, która została wykorzystana przez mężczyznę na bardzo duże pieniądze. To było 370 tysięcy złotych" - wyznała nam pani Anita.

Jak ten oszust matrymonialny tego dokonał? 

"Wyczuł, czego mi potrzeba. A potrzebowałam w tamtym momencie przytulenia, wsparcia, kiedy była chora po rozwodzie. Zajął się moimi dziećmi. Taka prosta rzecz, że kobieta wykorzystywana finansowo długo nawet może nie zdawać sobie z tego sprawy. Poza tym to się odbywa bardzo powoli, bo zaczyna się od drobnych pożyczek pieniężnych i to po pół roku wspólnego mieszkania ze sobą. To trzeba przeżyć, żeby zrozumieć ten mechanizm. Do tego w ostatnim roku bycia z nim, okazało się że ma jeszcze dwie inne kobiety. Także nie tylko ja byłam tą głupią" - wyznała. 

Seniorka dodała, że pomogła jej dopiero pewna dziennikarka z Bydgoszczy, która opisała cały proceder. 

"Dzięki temu inne kobiety moja historia ochroniła przed wykorzystywaniem" - podkreśliła kobieta. 

Zobacz też:

Zaskakujące wyznanie Marioli Baruk z "Sanatorium miłości". Oto jak dziś wygląda jej relacja z Piotrem Hubertem

"Sanatorium miłości". Znamy datę premiery 5. sezonu! Jest tuż, tuż

"Sanatorium miłości": Zbyszek oświadczył się Ani w programie TVP

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy