Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Andrzej Piaseczny pojednał się z ojcem przed jego śmiercią!

Andrzej Piaseczny (44 l.) przyznaje, że jest bardzo rodzinny, nie ma dnia by nie zadzwonił do ukochanej mamy. Podobno często też zagląda do kościoła, a robi to ze szczerej potrzeby serca.

Wokalista słynie z tego, że pilnie strzeże swojego życia prywatnego.

Reklama

W latach 90. udzielił jednego wywiadu dla kolorowego magazynu, gdzie pozował na okładce z ukochaną Mirką, z którą miał wychowywać jej dwóch synów.

Potem o tym związku i kobiecie nigdy więcej nie wspominał.

O Piasku głośno zrobiło się kilkanaście miesięcy temu, a to za sprawą książki Michała Piróga.

Michał w swojej autobiografii zacytował słowa swojego byłego już faceta, któremu przyrzekł, że nigdy nie zdradzi jego imienia i nazwiska.

Tancerz zacytowała jednak fragment wywiadu partnera, w którym opowiada o tym, jak się kochali i jak mieli ze sobą zestarzeć.

"Fakt" ustalił, że takie same słowa wypowiedział w jednym z wywiadów... Piasek.


Wokalista nigdy jednak nie odniósł się do tych spekulacji. Andrzej woli bowiem milczeć...

Tę zasadę stosuje także, jeśli chodzi o opowiadanie o życiu rodzinnym.

Ostatnio udzielił jednak wywiadu katolickiemu "Dobremu Tygodniowi", w którym opowiedział m.in. o niezwykłej więzi, która łączy go z mamą.

Z ojcem nigdy nie potrafił się porozumieć. Panowie nie utrzymywali ze sobą niemal żadnego kontaktu.

Andrzej wyznał jednak, że dopiero ciężka choroba taty na nowo zbliżyła ich do siebie.

"Tak czasami bywa w życiu. Byłem niedojrzały. Dopiero gdy ojciec odchodził, a umierał na raka, zaczęliśmy poważnie rozmawiać, także o śmierci.

Przed śmiercią doszło do prawdziwego pojednania. Był ze mnie dumny.

Wszystko, co nas spotyka, włącznie z bolesnymi sprawami, czemuś służy" – wyznał Piasek.


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Piaseczny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje