Reklama

Reklama

Reklama

Amber Heard zasypana gradem pytań. Aktorka została przyparta do muru

Amber Heard (36 l.) wróciła do sądu, aby złożyć kolejne zeznania w procesie wytoczonym jej przez Johnny’ego Deppa. Aktorka tłumaczyła się ze skandalicznych wydarzeń, które w przeszłości miały być jej udziałem. Była żona Deppa musiała odpowiadać na najbardziej intymne pytania.

Amber Heard: zeznania

W pierwszej części wczorajszej rozprawy Amber Heard musiała zmierzyć się z poważnymi oskarżeniami, związanymi z rzekomym wypróżnieniem do łóżka, którego miała się dopuścić. Do sądu w charakterze świadka wezwano  Starlinga Jenkinsa. Mężczyzna w przeszłości pracował jako kierowca Johnny’ego Deppa. Miał zeznać, że Amber Heard powiedział mu, iż brała udział w nieudanym dowcipie. Prawdopodobnie miał na myśli słynną "fekalną niespodziankę", o którą była oskarżana aktorka. Heard zarzeka się, że nic takiego nie zrobiła. Była żona Johnny’ego Deppa zapewnia, że nie miała nastroju do żartów, ponieważ była wówczas w trakcie rozwodu z aktorem.

Reklama

Heard tłumaczyła się, że za oddanie kału do łóżka mógł odpowiadać jeden z jej psów. Mówiła, że jeden z czworonogów jeszcze będąc szczeniakiem, dostał się do magazynu marihuany Johnny'ego. W efekcie zwierzę nabawiło się poważnych problemów zdrowotnych, które w przyszłości przerodziły się w schorzenie jelit. W dniu, w którym w sypialni pary doszło do odkrycia fekaliów, Heard i jej koleżanki szykowały się do wyjazdu do Coachelli. Kobieta zostawiła dwa psy zamknięte w pokoju i prawdopodobnie właśnie wtedy doszło do incydentu. Johnny Depp utrzymuje, że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Aktor twierdzi, że jego pies był zbyt mały, aby mógł oddać tak duży stolec.

Amber Heard zasypana gradem pytań

Prawnicy Johnny’ego Deppa podczas wczorajszej rozprawy sądowej zaprezentowali zdjęcia wykonane Amber i Johnny’emu w trakcie premiery filmu w Tokio. Amber twierdziła, że Depp w samochodzie uklęknął na niej, aby sprawdzić, czy nie ma na jej ciele widocznych siniaków, ponieważ miała na sobie sukienkę z odkrytymi plecami.

Wszyscy zgodnie przyznali, że na fotografiach nie sposób dopatrzeć się jakichkolwiek śladów przemocy. Na ciele Amber brakuje widocznych siniaków czy zaczerwienień. Zespół prawników Johnny'ego zapytał również Amber, dlaczego nie zrobiła żadnych zdjęć swoich rzekomych obrażeń w Australii i dlaczego nie szukała pomocy medycznej po tym, jak zgodnie z jej zeznaniami, Depp złamał jej nos oraz włożył butelkę po alkoholu do pochwy. Aktorka nie była w stanie udzielić jasnej odpowiedzi. 

Amber Heard musiała również odpowiedzieć na pytanie o to, dlaczego nie dokonała płatności na rzecz Szpitala Dziecięcego w Los Angeles w ramach ugody rozwodowej, opiewającej na 7 milionów dolarów. Aktorka stwierdziła, że musiała zrezygnować z przekazania darowizny po tym, jak Johnny Depp złożył pozew, żądając od niej 50 milionów dolarów zadośćuczynienia. 

Zobacz też:

Amber Heard tłumaczy się z wypróżnienia do łóżka. Czy naprawdę to zrobiła?

Eurowizja 2022. Kto wszedł w skład polskiego jury? TVP milczy, ale są pewne typy

Jan Nowicki sprzeciwia się planom pochówku Jerzego Treli. Jakiego pogrzebu oczekuje?

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Amber Heard | Johnny Depp

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »