Alicja Bachleda-Curuś wprawdzie urodziła się w Meksyku, ale za swoje rodzinne miasto uważa Kraków, gdzie się wychowała. Na stałe jednak mieszka w Los Angeles, dokąd przeprowadziła się 20 lat temu.
Alicja Bachleda-Curuś na stałe mieszka w Los Angeles
Wtedy, po premierze wysoko ocenionego przez krytyków filmu "Trade", wydawało się, że Alicja Bachleda-Curuś stoi u progu wielkiej kariery, jednak na planie filmu "Ondine" poznała Colina Farrella, dała mu się namówić na wspólne dziecko i na tym w zasadzie skończyła się jej kariera. Podobnie zresztą jak związek z irlandzkim gwiazdorem.
Farrell i Bachleda-Curuś, jako oficjalna para, pokazali się jeszcze na gali Złotych Globów w 2010 roku, a krótko potem ich miłość się wypaliła.
Aktorka jednak, wbrew spekulacjom polskich mediów, nie wróciła do Polski. Wprawdzie kilka lat temu kupiła apartament w Krakowie, jednak jej domem pozostaje rezydencja przy Mulholland Drive w Los Angeles. Dzięki temu Henry Tadeusz zbudował bliską relację z ojcem, na czym Alicji szczególnie zależało.
Alicja Bachleda-Curuś ukrywa swoje związki
O jej życiu prywatnym niewiele wiadomo. Kilka lat temu plotkowano o jej znajomości z Marcinem Gortatem, który ponoć właśnie dla niej przeprowadził się do Kalifornii, jednak ostatecznie zrozumieli, że mają różne oczekiwania wobec związku. Zresztą koszykarz przyznał się do niego dopiero niedawno. W "Dzień Dobry TVN" wspominał:
"Co mogę powiedzieć? Kawałek mojej przeszłości…Na dzień dzisiejszy nie utrzymujemy kontaktu z Alicją. To jest po prostu zdrowsze dla nas obojga".
Alicja Bachleda-Curuś spędziła grudzień w Krakowie
Obecnie aktorka jest ponoć w związku ze szwajcarskim biznesmenem, jednak, jak to ona, nie afiszuje się z tym. Na Instagramie zamieszcza czasem zdjęcia swojej posiadłości z zapierającym dech widokiem na panoramę miasta. Jak ustaliły tabloidy, dom nie jest jej własnością, a za wynajem płaci 11 tys. dolarów miesięcznie, co wydaje się niewygórowaną kwotą jak na taką lokalizację.
Jak można wywnioskować z zamieszczonych przez aktorkę zdjęć, dom przy Mulholland Drive uważa za swoje miejsca na ziemi. Chociaż z jej fotorelacji wynika, że świetnie bawiła się w Krakowie i na przyjęciu u księcia Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego, z przyjemnością wróciła za ocean. Jak wynika z jej Instagramie, pierwszym co zrobiła po wstawieniu walizek do domu, było zabranie psa na spacer po wzgórzach Hollywood.
Zobacz też:
Collin Farrell wyjawił prawdę na temat syna. Takie ma relacje z Henrym Tadeuszemz
Wydało się ws. syna Bachledy-Curuś i Colina Farrella. Aktorka robiła, co mogła, a tu taki efekt








