Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Alan Andersz wspomina wypadek i operację! Pokazał przerażające zdjęcie!

Alan Andersz (31 l.) świętuje ósmą rocznicę swojego nowego życia. Wtedy to uległ poważnemu wypadkowi i nie było wiadomo, czy w ogóle uda się go uratować...

31-letni dziś gwiazdor seriali TVN w lutym 2012 roku miał bardzo poważny wypadek. Na imprezie doszło wówczas do szarpaniny, która zakończyła się dramatycznie. 

Alan spadł ze schodów i doznał wylewu. Przeprowadzono operację trepanacji czaszki. Lekarze nie dawali jednak zbyt wielkich szans na przeżycie. 

Stało się na szczęście inaczej i dziś Alan może świętować kolejne rocznice swojego nowego życia. 18 lutego stuknęło mu już osiem lat! 

"8 lat temu o godzinie, o której wrzucam ten post, 2 lekarzy walczyło o moje życie na bloku operacyjnym. Nie poddali się, naprawili. Z tego co pamiętam, na zdjęciu, które trzymam, mam około 40-50 szwów. To, że lekarze się nie poddali i dokonali niemożliwego, dało mi moc do tego, żebym i ja się nie poddał. W momentach słabości bardzo często sobie powtarzałem: Lekarze operowali mnie 7-8 godzin ze świadomością, że szanse na przeżycie mam marne i nie poddali się. To komuś ma zależeć na moim życiu bardziej niż mi?! Nie może tak być" - pisze na Instagramie Alan. 

Reklama

Aktor dodał, że wypadek i walka o powrót do zdrowia całkowicie odmieniły jego patrzenie na świat. Dziś jest ponoć zupełnie innym człowiekiem...

"Dziękuję wszystkim, co trzymali kciuki i wierzyli, że z tego wyjdę. Wyszedłem. Inaczej patrzę na wszystko! Jest pięknie. Życie jest piękne. Staram się przekazywać wiedzę, którą złapałem, komu tylko mogę, żeby uświadomić, że nawet z najciemniejszej doliny da się wyjść. Nie poddawajcie się kochani! Trzymam za Was kciuki! Kimkolwiek jesteś, życzę ci dobrze - zakończył, podpisując się "Alan - lat 8" - czytamy w dalszej części jego wpisu. 

***

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Alan Andersz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje