Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Agnieszka Chylińska nie pokazuje się ostatnio publicznie. Co się dzieje w życiu piosenkarki?

Agnieszka Chylińska nie jest ostatnio zbyt aktywna medialnie, ale każdy muzyczny występ wokalistki przypomina nam o jej ogromnym talencie i trwającej już ponad 25 lat karierze. Prymuska, zbuntowana rockmenka, diva muzyki dance, autorka książek, kochająca mama i osobowość telewizyjna… Tak, to wszystko jedna osoba. Pamiętacie jeszcze jej początki?

Przykładna prymuska

Łatka skandalistki kazałaby szukać źródeł takiej postawy w latach dzieciństwa. Nic bardziej mylnego. Agnieszka przyszła na świat 23 maja 1976 w Gdańsku w tzw. dobrym domu: jej ojciec był dziennikarzem, a matka pedagożką. Dziewczynka nie sprawiała kłopotu rodzicom, wręcz przeciwnie - była bardzo grzeczna, a w szkole radziła sobie świetnie. 

Przyszła ikona muzyki rockowej w Polsce jako nastolatka słuchała Michaela Jacksona, Sandry (sprawdź!) i Modern Talking (sprawdź!). Nic nie zapowiadało, że wyrośnie na jedną z najbardziej kontrowersyjnych gwiazd rodzimej sceny muzycznej.

Reklama

"Do piętnastego roku życia nie znałam Sopotu. Wszędzie chodziłam z tatą za rękę. Byłam rezolutnym i zdolnym dzieckiem. W wieku sześciu lat zaczęłam pisać wiersze. Szybko uczyłam się też języków. Rodzice mieli nadzieję, że pójdę na studia" - wspominała dzieciństwo w jednym z wywiadów. 

Ciągnęło ją do muzyki i śpiewania, a jej charakterystyczny głos szybko pozwolił młodziutkiej Chylińskiej na pierwsze sukcesy. W drugiej klasie liceum wzięła udział w Festiwalu Piosenki Francuskiej w Starogardzie Gdańskim, z którego wróciła z trzecim miejscem i... rolą frontmenki zespołu Second Face. 

Grupa zaczęła aktywnie koncertować, a nastoletnia Chylińska wiedziała już, że częściej niż w szkole, będzie teraz na scenie. Okazało się, że okres buntu nie ominie nawet takiej grzecznej dotychczas dziewczynki. Jego ukoronowaniem było ogolenie głowy na łyso w wieku 18 lat. A to był dopiero początek. 

Wielki debiut

Podczas jednego z koncertów została wypatrzona przez muzyka Zbigniewa Kraszewskiego, który zaproponował młodej wokalistce angaż do jednego ze swoich projektów muzycznych. Chylińska tym razem odmówiła, ale po roku, wiosną 1994, przyjęła jego zaproszenie i dołączyła do grupy Skawalker, która wkrótce została przemianowana na O.N.A. przez Grzegorza Skawińskiego.

W maju 1995 ukazał się debiutancki krążek zespołu zatytułowany "Modlishka", gdzie znalazły się takie utwory, jak m.in. "Drzwi" (sprawdź!) czy "Koła czasu" (posłuchaj!). Rockowe ballady o samotności wyśpiewywane przez nieśmiałą, ale niezwykle charakterystyczną nastolatkę zaczęły robić furorę, a O.N.A. zbierać bazę wiernych fanów. Efekt? 100 tysięcy sprzedanych płyt.

Nieco ponad rok później na rynku ukazał się kolejny album grupy, dzięki któremu awansowali do pierwszej ligi muzyków w Polsce, a Chylińska stała się prawdziwą idolką mas. Wszystko za sprawą kultowego przeboju "Kiedy powiem sobie dość" (sprawdź!) napisanego przez wokalistkę i poruszającego temat myśli samobójczych. 

Płyta pokryła się podwójną platyną i nagrodzono ją dwoma Fryderykami, a podczas gali wręczenia tychże nagród Agnieszka wygłosiła słynne "orędzie" do nauczycieli. 

"Fuck off, nienawidzę was!" - przekazała ze sceny. 

Wydarzenie było prawdziwym medialnym skandalem, a Chylińska szybko stała się ulubienicą prasy i telewizji. Niepokorna, szalenie inteligentna, brutalnie szczera, mająca cięty język i riposty, które gasiły nawet najbardziej doświadczonych dziennikarzy. Tak narodziła się gwiazda. Oszałamiający sukces zespołu i rock’n’rollowy styl życia podczas długich tras koncertów wprowadził jednak młodziutką gwiazdę w świat używek. 

"Wchodzisz w ten świat i myślisz, że skoro oni wszyscy jarają, ty też musisz to robić. Masz ambicję, żeby wypić pół litra z gwinta. Myślałam: »Muszę być kultowa, muszę pokazać, że nie pękam«", mówiła później. "W końcu zaczęło jednak do mnie docierać, w czym biorę udział. Żyłam tu i teraz, i to moje życie było bardzo bezrefleksyjne. Nie chciałam tego" - wracała pamięcią w jednym z wywiadów do "starych" czasów wokalistka.

Pasmo sukcesów zespołu, pomimo wewnętrznych problemów, trwało. Do 2003 O.N.A. wydało w sumie pięć płyt, a każda z nich była bezsprzecznym hitem komercyjnym. Napięcia w grupie narastały, a Chylińska przestała się dogadywać z kolegami na tyle, że na początku 2003 podjęli decyzję o rozwiązaniu zespołu. W marcu w warszawskiej Stodole odbył się pożegnalny koncert bandu. 

Chylińska nie zamierzała jednak próżnować i szybko skompletowała własny zespół, z którymi występowała pod własnym nazwiskiem. W międzyczasie zdążyła wziąć ślub z Krzysztofem Krysiakiem, menedżerem działu marketingu Sony Music, by zaledwie po 16 miesiącach się rozwieść. W marcu 2004 wydała płytę "Winna", z której wylansowała wprawdzie tytułowy przebój, ale odbiór jej solowej twórczości był dość chłodny. W recenzjach zarzucano jej megalomanię i nieustannie porównywano debiut do twórczości O.N.A., co oczywiście nie mogło się skończyć dobrze dla nikogo. 

Agnieszka postanowiła zrobić sobie przerwę od kariery i skupić się na poukładaniu życia osobistego, które do tej pory było mocno chaotyczne. W jej życiu pojawił się tajemniczy Marek, a w 2006 została mamą Ryszarda. Refleksje gwiazdy o macierzyństwie zaszokowały Polaków, bo w zasadzie pierwszy raz osoba publiczna tak szczerze i bez ogródek wypowiedziała się o byciu mamą. 

"Macierzyństwo to ściema! Poród był prawdziwą rzeźnią, a pierwsze dwa miesiące po nim prawdziwą masakrą. Dostałam obuchem w łeb. Mój syn się darł, a ja kompletnie nie wiedziałam, o co mu chodzi. Byłam porażona swoją bezradnością" - mówiła w swoim stylu. 

Nie przeszkodziło jej to jednak w powiększaniu rodziny. W 2010 na świat przyszła Estera, a w 2013 Krystyna. W 2010 wokalistka wyszła za mąż za Marka.   

Metamorfoza dekady

Wielki powrót Chylińska zaczęła od telewizji, gdy w 2008 została jurorką w "Mam Talent", zaskakując wszystkich efektowną metamorfozą: szczupła, w mocno kobiecych stylizacjach i makijażu stała się nową ikoną stylu. Największy szok jej fani przeżyli jednak w 2009, gdy wokalistka zrobiła comeback muzyczny. 

Wielbiciele gwiazdy spodziewali się ciężkich, rockowych brzmień, a dostali dance’owy hit "Nie mogę cię zapomnieć" (zobacz klip!) i całą płytę "Modern Rocking" w podobnych, tanecznych klimatach. Przemiana muzyczno-wizerunkowa była tematem numer jeden w gazetach i portalach plotkarskich, a odmieniona Chylińska nie ukrywała, że metamorfoza jest zasługą szczęścia w życiu prywatnym.

"Jestem z siebie dumna. I co chyba najważniejsze, wreszcie siebie pokochałam. Bo zrozumiałam, że jestem potrzebna. Nikomu nie muszę już nic udowadniać. Mój syn mnie uwielbia, a ja jego. To się liczy. Warto robić to, co uważa się za słuszne, zmieniać się i iść do przodu nawet wbrew tym, którzy mówią, co jest kultowe, a co nie" - tłumaczyła w wywiadach.

Mimo tego, iż oddanym fanom O.N.A. ciężko było zaakceptować Chylińską w nowym wydaniu, singiel i płyta z miejsca stały się przebojami. Nowa Agnieszka, szczęśliwa, uśmiechnięta, w różowej sukience, była dowodem na to, że każdy może się zmienić.

Osobiste demony

Wokalistka zawsze słynęła z rozbrajającej szczerości, nawet wtedy, gdy w jej życiu nie działo się dobrze. Po okresie szczęścia i zachwytu życiem matki i żony, Chylińska zdecydowała się opowiedzieć o trapiących ją problemach. Najpierw w tekstach swoich kolejnych solowych płyt. "Forever Child" i "Pink Punk", a potem w mocno odkrywających wywiadach.

Ten najsłynniejszy, opublikowany w listopadzie 2018, poruszył opinię publiczną. Piosenkarka w rozmowie z Kubą Wojewódzkim, Marcinem Prokopem i Edwardem Miszczakiem zajrzała do najmroczniejszych zakamarków swojej duszy. 

"To nie jest mój świat, bardzo chciałam żeby był, ale nie jest. Bardzo chciałam być normalna i bardzo chciałam być w domu, a najbardziej smutne, że chciałam być w tym domu szczęśliwa. Są momenty, kiedy lubię siebie w roli mamy, a są takie, kiedy nie bardzo. Nie jestem doskonałą mamą. (...) głównie mnie nie ma - przyznała z bólem. (...) Bardzo wierzyłam w to, że uda mi się wejść w standardowy świat. Nie poradziłam sobie z tym, że takie życie, które nazywamy normalnym, zdrowym, że to nie jest moja bajka. Nie dałam rady" - mówiła. 

Jakiś czas temu gwiazda wyznała też, że jej dzieci wymagają specjalnej troski, a w opiece pomagają jej prywatne placówki.

"Dwoje moich dzieci jest dzieciakami szczególnej troski. Nie przypominam sobie, żeby ktoś mi w tym pomagał, wspierał, jeśli chodzi o tak zwane państwo" - napisała gorzko w swoich social mediach. 

W 2020 piosenkarka obchodziła 25-lecie kariery, wciąż jest też jurorką w programie "Mam Talent". Publiczność, niezależnie od jej propozycji muzycznych czy szczerych wyznań w wywiadach, niezmiennie kocha Chylińską i oferuje jej swoje wsparcie. Obecnie piosenkarka nieco usunęła się w cień i nie pokazuje się zbyt często publicznie. Gwiazda skupia się na rodzinie, a także nowych projektach zawodowych, o których z pewnością zrobi się niedługo głośno.

Nie da się ukryć, że życie Agnieszki Chylińskiej to gotowy materiał na film, a opowiedziana w nim historia z łatwością dorównywałaby hollywoodzkim szlagierom opowiadającym o losach wielkich gwiazd. 

My życzymy wokalistce iście filmowego happy endu, a sobie i wam... powstania takiego filmu. 

Myślicie, że miałby szansę na zostanie kinowym hitem?

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »