Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Agata Kulesza gotowa na batalię sądową z mężem. Przyjaciółki ruszyły z pomocą!

Tygodnik "Dobry Tydzień" ujawnia nowe szczegóły dotyczące rozwodu Agaty Kuleszy (47 l.). Po raz pierwszy głos zabrał też jej mąż...

Przez kilka ostatnich miesięcy, idąc rano do sklepu, w napięciu wypatrywała nagłówków, które obnażą jej życie prywatne. 

Reklama

Agata Kulesza (47 l.) wiedziała, że to tylko kwestia czasu, gdy ktoś odkryje jej sekret. 

Kiedy informacja o rozwodzie z mężem wyszła na jaw, prawie poczuła ulgę. I była gotowa. Wiedziała, że ma u boku własną armię. Oddane przyjaciółki udowodniły, że może na nich polegać.

Gdy patrzy wstecz, widzi, że w jej małżeństwie zaczęło się źle dziać już 4 lata temu. Wtedy po raz pierwszy poczuła, że mąż oddala się od niej i córki. 

Wówczas nie wiedziała jednak, że problem zacznie gwałtownie eskalować. Oboje zajęci, żyli z dnia na dzień, w końcu doszli do ściany, a ona zdała sobie sprawę, że jej mąż zmienił się w obcą osobę. 

Agata podjęła próby ratowania związku. Ostatecznie mężczyzna odmówił i na stałe wyprowadził się do ich letniego domu w Czerwińsku. 

A wszystko to obsesyjnie relacjonował na Facebooku.

"Marcin sprowadza mnie na ziemię. Bardzo dba o to, żebym się nie zagubiła. Chcę z nim być, bo imponuje mi wiedzą. Poza tym to jeden z najlepszych ludzi, jakich w życiu spotkałam" – mówiła o ukochanym.

Trudno jej uwierzyć, że ten sam mężczyzna stał się dla niej zagrożeniem.

"Nie przypominam sobie, żebym pani kiedykolwiek uczynił coś złego. Tak pięknie pani o mnie pisała w prasie. Tak pięknie... I co? Nagle zwariowałem?" – żalił się w sieci.

Od mężczyzny odcięła się także ich wieloletnia przyjaciółka, Kasia Nosowska.

"Zablokowała do siebie wszelki kontakt. Nie mówi mi dzień dobry" – potwierdził w rozmowie z „Dobrym Tygodniem” mąż Kuleszy. 

Chociaż przez ponad dwie dekady byli dobrymi znajomymi, piosenkarka, widząc, przez co przechodzi Agata, nie miała cienia wątpliwości, po czyjej stronie powinna stanąć.

Poznały się, gdy miały po trzy lata. Chodziły do jednej klasy w szczecińskiej podstawówce, często zamykały się w pokoju i ile sił w płucach śpiewały piosenki Maanamu. 

Kasia towarzyszyła Agacie na egzaminach do szkoły aktorskiej.

"Kaśka nie funkcjonuje cały czas w moim życiu, ale jest w mojej głowie" – przyznała aktorka. 

Przez długie lata to Kulesza była tą poukładaną, w szczęśliwym związku, a Nosowska zwierzała jej się z uczuciowych dylematów. Razem z obecnym mężem prowadzili trudną walkę z jego alkoholizmem i wtedy to Agata służyła jej wsparciem. Obecnie role się odwróciły. 

Widziała, że Kulesza płaci wysoką cenę za stres.

"Ostatnie lata odbiły się na mojej kondycji. Podejrzewam u siebie nerwicę, miewam puls spoczynkowy 100. Raz trafiłam do szpitala z objawami zawału" – przyznała gwiazda.

Winny był nie nie tylko napięty grafik, ale także to, że straciła swój azyl.

"Gdybym miała wracać po napięciach na planie do pustego domu, byłoby kiepsko. Praca jest istotna, ale to dom, bliscy dają mi siłę" – zdradziła w jednym z wywiadów.

Teraz odkryła jej nowe źródło. Wie, że Kasia, Agnieszka Suchora, Agata Buzek, Iza Kuna są w pogotowiu. 

"To niezwykłe, wrażliwe kobiety. Mogę się przy nich wypłakać, a one mnie nie wyśmieją" – mówi.  

Batalia między małżonkami zapowiada się na burzliwą. Odbyły się już dwie rozprawy. Agata wniosła o rozwód z orzeczeniem o winie Marcina, on, oskarżając ją o molestowanie psychiczne, odwdzięczył się jej tym samym. 

W kwietniu znowu spotkają się w sądzie, tym razem na oczach całego kraju.

Aktorka bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje wsparcia.

***

Dowiedz się więcej na temat: Agata Kulesza

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje