Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Afery z Muchą ciąg dalszy

Ania może pożałować futrzanego show. Znajomi z show-biznesu jadą po niej, nie przebierając w słowach.

Nie cichną echa afery rozpętanej przez Anię Muchę na niedawnej premierze "Och, Karol 2". Przypomnijmy, że Mucha pojawiła się na imprezie w futrze z norek i praktycznie przejechała nim po nosie Dżoanie Krupie.

Reklama

Jak powiedział jeden z obecnych na premierze dziennikarzy, widać było, że zrobiła to specjalnie. Według niego, Mucha wykorzystała obecność Krupy i fakt, że jest ona znana ze swej miłości do zwierząt. Pewnie przewidziała reakcję modelki - oburzona Dżoana opuściła premierę.

Mucha stwierdziła później, że dzięki całemu zajściu Dżoana może "przez te pięć minut dłużej zaistnieć w polskich mediach". Krupa w rozmowie z dziennikarzami tak skomentowała to wydarzenie:

- Może to brak pewności siebie sprawia, że kobieta musi otulać się futrem podczas premiery filmu w centrum handlowym. Niestety, noszenie futer nie dodaje wzrostu, ani nie odejmuje kilogramów.

Ania jednak zdaje się nie przejmować słowami krytyki. W jednym z programów rozrywkowych zapytana przez prowadzącego, czy na wspomnianej premierze miała na sobie sztuczne futro, powiedziała tylko:

- Zwariowałeś?! Kochani, nie kupujcie sztucznych futer, ponieważ sztuczne futra rozkładają się miliony lat, ponieważ są produkowane z jakiegoś gówna za przeproszeniem. Z tego samego gówna, z którego robi się autostrady!

Wydaje się, że Ania chce być kontrowersyjna za wszelką cenę. W innym wywiadzie forsowała swoje zdanie na temat futer, tym razem mieszając do sprawy feministki. Według niej feministka to kobieta, która może sobie może pozwolić na kupno futra i nie musi czekać, aż kupi je jej mężczyzna.

Jeszcze nie wiemy, co na to feministki, ale już widać, że swoją postawą Ania nie przysparza sobie zwolenników. Dżoanę w konflikcie poparła mocno Agnieszka Szulim. Dziennikarka już raz na swoim profilu na facebooku skomentowała zachowanie Muchy krótko i bardzo dobitnie.

"No, jak się nie ma argumentów, to zawsze można powiedzieć, że ktoś chce zaistnieć w mediach. Imbecyl" - napisała.

Prezenterka, której los zwierząt też nie jest obojętny i chętnie angażuje się we wszelkie akcje charytatywne na ich rzecz, przyznaje, że choć nie zna osobiście Dżoany, otwarcie jej kibicuje. Pewnie dlatego w jednym z wywiadów oświadczyła, że ani ona, ani jej mąż, nigdy nie pójdą na żaden film z udziałem Muchy.

A ostatnio po kolejnych wypowiedziach Ani przeciwko Dżoanie dziennikarka nie wytrzymała. Na swoim profilu na facebooku, przy załączonym artykule, w którym Krupa nazwała Muchę "okrutnym człowiekiem", zamieściła bardzo mocny wpis:

"Dobrze, Aśka, przywal w tłusty brzuch!". Na profilu Agnieszki wywiązała się burzliwa dyskusja, w którą włączyła się też Karolina Korwin-Piotrowska, koleżanka Dżoany z "Top Model". Znana z ostrych wypowiedzi Karolina zażartowała ze wzrostu Muchy, pisząc, że Krupa musiałby się schylić, żeby dosięgnąć Ani...

A poparcia dla Muchy jakoś nie widać. Kuba Wojewódzki też się włączył do ogólnej dyskusji - we właściwy sobie sposób. Aferze poświęcił w "Polityce" krótką notkę. Nie krytykował Ani za futro, za to dał do zrozumienia, co sądzi o filmie swojej eks:

"Joanna zbojkotowała Annę w futrze i wyszła z premiery jeszcze przed projekcją. Szczęściara".

Wydaje się, że rozpętując aferę futrzaną, Ania nie przewidziała jednego. Nie zawsze zasada "nieważne co o tobie mówią, ważne, żeby mówili", zdaje egzamin.

Życzymy jej, żeby z takim samym efektem, z jakim wywołuje medialne awantury, odnosiła zawodowe sukcesy.

Dowiedz się więcej na temat: Anna Mucha

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama