Reklama

Reklama

Reklama

„40 kontra 20”: Najgorszy program w historii telewizji? Promocja szkodliwych stereotypów i fale zażenowania

„40 kontra 20” miał być programem łamiącym stereotypy. Zamiast tego z poświęceniem godnym lepszej sprawy, starał się je umocnić. Co poszło nie tak? (spojler: wszystko)

TVN7 zakończył właśnie emisję pierwszego sezonu reality show „40 kontra 20”. Na greckiej wyspie grupa pań w różnym wieku walczyła o względy dwóch panów. Tancerz Robert Kochanek, reprezentował grupę wiekową 40+, a Bartek Andrzejczak, II wicemister Polski 2019, aspirujący aktor, mieszkający aktualnie w Berlinie miał potwierdzić, że 24-letni mężczyźni mają wiele do zaoferowania. 

Utrwalanie stereotypów

Program miał być w założeniu postępowy i łamać stereotypy. Zamiast tego zrobił naprawdę wiele, by je utrwalić. O względy Kochanka i Andrzejczaka walczyły panie w wieku od 21 do 52 lat, co miało, przynajmniej w założeniu, dowodzić, że związki par z dużą różnicą wieku nie muszą opierać się na wymianie handlowej, ani być powodem do wstydu. 

Reklama

Niestety, już pierwszy rzut oka na uczestniczki wystarczył, by zrozumieć, że swój wygląd podporządkowały temu, by podobać się mężczyznom i to raczej takim o mało wyrafinowanym guście. Dzięki temu, kierowane jedną myślą, chociaż bez żadnego porozumienia między sobą osiągnęły taki efekt, że wyglądają jak klony. 

Promowanie stereotypu, że kobiety są gotowe wstrzyknąć sobie wszystko wszędzie, by zwiększyć swoje szanse o płci przeciwnej, jest krzywdzące zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. 

Kolejną powielaną w programie opinią jest to, że kobiety zdolne są do każdej podłości, by zdobyć faceta. W „40 kontra 20” podkreśleniu tego służyła „ceremonia”, polegająca na tym, że uczestniczki najpierw mieszały się wzajemnie z błotem, a następnie panowie decydowali o losie czterech z nich, które najbardziej podpadły „koleżankom”. 

Co poszło nie tak?

Do tego dodajmy pogląd, że kobiety muszą obowiązkowo mieć mnóstwo ciuchów, maksymalnie wyzywających, o ile akurat nie chodzą porozbierane, co w programie zdarzało się nader często, oraz, jak można wnioskować w infantylnego zachowania uczestniczek, są gotowe pobić się o największą szafę i naprawdę trudno się nie zastanawiać, dlaczego taki program w ogóle powstał. 

A na koniec i tak wyszło na jaw, że opowieść o łamaniu stereotypów można między bajki włożyć, bo zarówno 43-letni Robert Kochanek, jak i 24-letni Bartek Andrzejczak wybrali dwudziestoparolatki. Kochanek, mając do wyboru 49-latkę i 25-latkę, zdecydował się wybrać Kingę, młodszą od niego o 18 lat. Czyli, mówiąc obrazowo, o pełnoletniego obywatela, który może już głosować w wyborach. 

Myślicie, że powinny powstać kolejne sezony?

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: 40 kontra 20 | Robert Kochanek | TVN7

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »