Historia Oliwii Ciesiółki i Łukasza Kuchty to jedna z tych, które widzowie "Ślubu od pierwszego wejrzenia" śledzili z wyjątkowym zaangażowaniem. Ich relacja zaczęła się przed kamerami, szybko przerodziła w prawdziwe uczucie, a z czasem na świecie pojawił się ich syn Franek.
Choć wszystko wskazywało na szczęśliwe zakończenie, rzeczywistość napisała zupełnie inny scenariusz - para rozstała się niedługo po jego narodzinach.
Od tamtej pory każde z nich ułożyło sobie życie na nowo. Tym większe było zaskoczenie, gdy pod koniec marca tego roku na profilu Ciesiółki na Instagramie pojawiło się nagranie z jej byłym mężem.
Nagły zwrot ws. Oliwii i Łukasza ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"
Para spotkała się w przyjacielskiej atmosferze i wspólnie nagrała materiał, na którym widać, jak oglądają nowe show TVN - "Skok na głęboką wodę". Swobodna relacja i dobra energia między nimi nie umknęły uwadze internautów.
Nic więc dziwnego, że w komentarzach szybko pojawiły się pytania o to, jak dziś wygląda ich relacja. Uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" postanowiła odnieść się do tego w jednym z materiałów na Instagramie i podzieliła się osobistą refleksją na temat byłego męża.
"Prawda jest taka, że oboje weszliśmy w to wszystko z bagażem, o którym prawie nikt nie miał pojęcia - i to on determinował każdy trudny moment, który nastąpił później. Już od pierwszej sekundy naszego 'tak' przed kamerami. Nie sposób jednak opowiedzieć o tej 5-letniej drodze w jednej, krótkiej rolce. Piszecie, że chcecie wiedzieć więcej, a ja szczerze mówiąc sama nie wiem, od czego miałabym zacząć…" - wyznała.
Oliwia ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wprost o relacji z Łukaszem
Oliwia nie ukrywa, że dojście do porozumienia po rozstaniu było długim i wymagającym procesem.
"Ten film to naprawdę 3 minuty, a droga przez pięć lat była niekiedy naprawdę wyboista i kręta, ale żeby zrozumieć tę drogę, trzeba by było najpierw zobaczyć, jak wyglądały te kulisy od środka zanim powiedzieliśmy sobie tak przed kamerami" - wyjawiła uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia".
Jak podkreśla, nic nie wydarzyło się z dnia na dzień, a odbudowanie relacji wymagało czasu i pracy z obu stron.
"Czy to był jakiś jeden dzień, jakiś konkretny gest, bukiet kwiatów? Otóż nie. Nie wyglądało to tak, że obudziliśmy się pewnego dnia i stwierdziliśmy: 'Dobra, od dzisiaj się dogadujemy'. Ale to jest trudna opowieść i nie wiem, czy jesteście gotowi na taką dawkę opowieści bez filtrów" - podsumowała tajemniczo.
Zobacz też:
Nie żyje ekspertka "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Program już nie będzie taki sam
Aga ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" nagle przekazała wieści o rodzinie
Zostawił Kasię po "ŚOPW" i szukał nowych wyzwań, a teraz takie słowa








