Magdalena Ogórek odpowiada na pytania zatroskanych fanów
Magdalena Ogórek w ostatnim czasie zaniepokoiła swoich fanów, gdyż w ciągu kilku miesięcy poinformowała o kłopotach zdrowotnych. W jednym z najnowszych wpisów na Instagramie pokazała też zdjęcia ze szpitala. Do tej pory zapewniała krótko, że wszystko jest pod kontrolą, a jej problemy są chwilowe i zaraz wróci do pracy, na ekran. Teraz jednak gwiazda telewizji w rozmowie z Plejadą zdobyła się na obszerniejsze wyjaśnienia.
"Nigdy o tym nie mówiłam, ale w ostatnich dniach otrzymałam tyle pytań od zatroskanych fanów, że poczułam się w obowiązku, by wyjaśnić" - mówi dla Plejady.
Magdalena Ogórek - trudny czas w życiu
Magdalena Ogórek podkreśliła przede wszystkim, że wydarzenia ostatnich trzech lat mocno odcisnęły się na jej życiu. Zmiana pracy, kłopoty byłego męża, którego musi obecnie utrzymywać, tworzenie muzeum - wszystko to za dużo na jej siły.
"Przez ostatnich dziesięć lat żyłam w trybie "Big Brothera": 2015 r. to była moja kampania prezydencka, codziennie byłam na nagłówkach gazet, portali. Po kampanii od razu płynnie przeszłam do pracy w TVP, zatem znów przez kolejne lata media codziennie śledziły każdy mój krok. Jak naprawdę wygląda życie znanej osoby, świetnie pokazuje teledysk Dody "Zatańczę z aniołami"" - wyznała.
Magdalena Ogórek nie kryje, że aby utrzymać siebie byłego męża i studiującą córkę pracuje i to zbyt dużo.
"Dziś pracuję w telewizji wPolsce24 i muszę pogodzić wszystkie wyzwania finansowe, po prostu bardzo dużo pracując - według lekarzy zbyt dużo. Mam bardzo zdolną córkę, która dwa lata temu dostała się na wymarzone, elitarne studia i jako mama odpowiadam za jej utrzymanie. Ponadto w ciągu trzech lat zbudowałam od podstaw muzeum, które nadzoruję - jak złożyć to wszystko razem, to słoń by nie wytrzymał" - opowiada.
Ogórek wyjaśniła, że lekarze zalecili jej zwolnić tempo. Musi na siebie uważać i mniej pracować. Ona jednak nie zamierza wycofać się z życia publicznego.
"Jeżeli zapewnię sobie spokój i rekonwalescencję zaleconą przez lekarza, wszystko powinno być dobrze. (...) Na pewno nie pomaga, że ważę 48 kg (...). Moi rodzice również byli tacy szczupli i nic z tym nie zrobię" - tłumaczy.
Magdalena Ogórek poznała diagnozę
Zapytana co jej dokładnie dolega Ogórek odpowiada:
"Lekarze postawili diagnozę, ale na ten moment nie chciałabym jej ujawniać. (...) Muszę przejść nieco dłuższą rekonwalescencję i będzie dobrze. (...) Tak źle jeszcze nie było, więc nie było to fajne. Dzisiaj już się uśmiecham, ale kilka dni temu było dużo gorzej".
Czytaj też:
Wyszło na jaw ws. Magdaleny Ogórek. Aż trudno uwierzyć, czym może się pochwalić
Ogórek nie gryzła się w język w sprawie Olejnik. Tak z niej zakpiła w święta na oczach całej Polski








