Szkody na posesji Karola Strasburgera po srogiej zimie
Karol Strasburger od ponad trzech dekad prowadzi "Familiadę", gra także w serialach. Prezenter mógłby już od dawna odpoczywać na emeryturze, jeździć po świecie i oddać się tylko swoim pasjom, jednak ani myśli, by porzucać pracę.
Co więcej, zajmuje się także obowiązkami domowymi i okołodomowymi na pełen etat. A tych jest niemało, zwłaszcza po srogiej zimie, która, jak się okazuje, na jego posesji wyrządziła różne szkody.
Strasburger przyznał w rozmowie z "Faktem", że trochę się ich nazbierało.
"Jestem w tej chwili w biegu - między sklepem, podróżą i remontem, ponieważ mam teraz do zrobienia takie domowe sprawy, pozimowe. Nie są to jakieś wielkie szkody, to za dużo powiedziane, żeby zaraz nie zrobiła się z tego sensacja. Po prostu po zimie, mróz jak zawsze coś zniszczył - jakieś płytki odpadły, trzeba je poprzyklejać, zrobić różne poprawki ogrodowe przed wiosną i latem" - wyżalił się tabloidowi.
Sam chce wszystkiego przypilnować
Karol Strasburger przyznał, że choć korzysta z pomocy fachowców, to mimo tego sam musi i tak wszystkiego dopilnować.
"Jest masa roboty tego typu, a ja nie bardzo mam na to czas. Dlatego jak już znajdę dwie godziny i jeszcze kogoś, kto mi w tym pomaga, to chcę to wykorzystać. Ale muszę przy tym być, nadzorować, mówić co wyciąć, co przykleić" - wyżalił się tablodowi.
Należy dodać, że oprócz pracy na planie i wspomnianych okołodomowych obowiązków, Karol Strasburger jednocześnie dzielnie udziela wywiadów, a także wraz z żoną zajmuje się ich córeczką. Trzeba przyznać, że prezenter nie ma nawet chwili na nudę. A mając na uwadze, że w tym roku kończy 78 lat, jego postawa jest godna podziwu.
Zobacz też:
Gorzka prawda o ojcostwie Strasburgera wyszła na jaw. Ludzie nie wiedzieli
Nowe doniesienia ws. Strasburgera pojawiły się z samego rana. TVP oficjalnie ogłosiło








