Afera o Tosię zaczęła się od informacji, że w kontynuacji "Nigdy w życiu!" zabraknie Joanny Jabłczyńskiej. Aktorka, która zagrała córkę Judyty w filmie z 2004 roku, nie kryła rozczarowania. Wtedy do sprawy wkroczyła Dorota Szelągowska, córka Katarzyny Grocholi.
Gwiazda TVN-u stanęła w obronie matki i twórców filmu, ale w emocjonalnym nagraniu poszła o krok za daleko, nazywając Jabłczyńską "złym człowiekiem". Nagranie później zniknęło, pojawiły się przeprosiny, lecz sprawa na tym nie ucichła.
Maja Sablewska o aferze z Dorotą Szelągowską
Dorota Szelągowska mierzy się teraz z kryzysem wizerunkowym - pod wpisami na jej profilach wciąż pojawiają się negatywne komentarze widzów. Dzieje się to tuż przed startem jej nowego programu "Nowa Szelągowska".
O całą sytuację reporter Kozaczka zapytał Maję Sablewską, która dobrze zna się na kreowaniu wizerunku w mediach. Prezenterka docenia przeprosiny, ale uważa, że wypowiedzianych pod wpływem emocji słów nie da się tak łatwo cofnąć.
"Dorota niestety po prostu popełniła wielki błąd, bo kierowała się emocjami. Ona za nie później przeprosiła i to oczywiście się docenia, ale niestety jak się powie 'A' to trudno to cofnąć i przykro się na to patrzy, co teraz się dzieje, ale wierzę w to, że mając nawet teraz taką osobę, ona może z tego wyjść. Bo paradoksalnie ludzie zapominają" - wyjaśniła Maja Sablewska.
Sablewska wyciągnęła konkretne wnioski z afery Szelągowskiej
W rozmowie pojawił się również temat konferencji prasowej promującej "Nową Szelągowską". Według medialnych doniesień TVN zrezygnował z jej organizacji. Maja Sablewska nie chciała jednak przesądzać, czy decyzja miała związek z aferą.
"Ja nie wiem, ale bardzo trudno jest to komentować i tak naprawdę reagować, jak coś było zaplanowane, kiedy już mleko się rozlało. Dlatego uważam, że naprawdę to bycie sobą to nie jest mówienie to, co masz na myśli, tylko to są jakby spójne zachowania, które pokazują jakie mamy wartości jako człowiek".
"Dlatego ten wizerunek jednak powinno się kontrolować, szczególnie jeśli jesteśmy osobami publicznymi, ale to jest niedoceniane w Polsce" - podsumowała Sablewska.

Zobacz też:








