Magdalena Mołek była gwiazdą TVN
Magdalena Mołek, otwiera się w nowym oknie swoją medialną karierę rozpoczynała od współpracy z Telewizją Polską, otwiera się w nowym oknie. Można było oglądać ją w między innymi w "Krzyżówce Szczęścia", a także "Faktach", emitowanych we wrocławskiej filii TVP.
Po krótkiej przygodzie z TV Puls, Magdalena Mołek na stałe zameldowała się na Woronicza i została prezenterką porannego pasma "Kawa czy herbata", "Spełniamy marzenia" i poprowadziła festiwale w Opolu i Sopocie.
Z czasem rozpoczęła współpracę ze stacją TVN i na fali popularności wzięła udział w jednej z edycji "Tańca z gwiazdami". Stała się też jedną z głównych twarzy "Dzień Dobry TVN", w której wraz z Olivierem Janiakiem, Jolantą Pieńkowską, Andrzejem Sołtysikiem i Marcinem Mellerem, pojawiała się systematycznie przez kilkanaście lat.
Magdalena Mołek odeszła z TVN w napiętej atmosferze
W 2020 roku powiedziała jednak "dość" i zrezygnowała.
"Zawsze czułam, że chcę robić coś więcej, inaczej i nie potrafiłam za bardzo tego sczytać ze swojej świadomości albo podświadomości. Dlatego z TVN odchodziłam (...) 10 lat, ja po prostu 10 lat się kotłowałam Pracowałam tam w sumie 16 lat, ale 10 tych ostatnich to już było takie myślenie o tym, dlaczego mi jest niewygodnie, co ja robię źle, dlaczego ja się w tym nie odnajduje, dlaczego to mnie przerasta" - relacjonowała w mediach społecznościowych.
Tym większe było zdziwienie widzów, gdy Magda Mołek po wieloletniej przerwie nieoczekiwanie znów zjawiła się w "Dzień Dobry TVN".
Pomimo wcześniejszych napięć dziennikarka nie kryła radości z ponownego występowania przed kamerą.
"Ale cudownie tutaj znowu być" - mówiła.
Chociaż występ Magdaleny Mołek był tylko gościnną wizytą, prezenterka nie ukrywa, że ma wielki sentyment do dawnych doświadczeń.
"Na kanapach 'Dzień dobry TVN' spędziłam 15 lat swojego życia i zawsze będę to wspaniale wspominać. Ale to jest zupełnie inna jakość pracy" - podsumowała, odnosząc się do aktualnej działalności w internecie.

Zobacz też:
Maria Dębska zrozumiała to dopiero po 30-tce. "Spuściłam z tonu", otwiera się w nowym oknie








