Kandydat Doroty z "Żona dla Polaka" nie wytrzymał po emisji
Koniec 2. sezonu "Żona dla Polaka" już niedługo, a tymczasem atmosfera jest gęsta nie tylko na planie. Aż dwóch kandydatów Doroty nie gryzło się w język po tym, jak ich przygoda z programem się zakończyła. Frustracja Marcina, który zrobił scenę po konkurencji z przysiadami nie zdziwiła nikogo, bo mężczyzna od początku miewał problemy z emocjami. Dużo bardziej zagadkowe jest zachowanie Piotra.
Piotr Bystrek został odrzucony przez Dorotę jako pierwszy. Tuż po emisji odcinka, w którym uczestniczka mu podziękowała, zamieścił w sieci bardzo krytyczny wpis wobec całego formatu.
"Uff. Wreszcie koniec. Byłem przekonany, że tylko jednym odcinkiem was rozbawię swoim udziałem, ale przeciągnęli to do 4. [...] koniec tej głupiej przygody z powodu durnej decyzji udziału w tym gniocie. Ale wolę żałować, że coś zrobiłem, niż żałować, że nie zrobiłem i zastanawiać się jakby to było. Nigdy więcej takich wygłupów"- napisał Piotr Bystrek.
Finałowy odcinek "ŻdP" powoli się zbliża, a tymczasem Kacper Kuszewski udzielił wywiadu reporterowi Pomponika, Damianowi Glince. Co myśli o tej sytuacji?
Kacper Kuszewski przerwał milczenie ws. Piotra z "Żony dla Polaka"
Kuszewski w rozmowie z Pomponikiem nie zamierzał oceniać ani krytykować opinii Piotra. Prowadzący programu zapewnił, że każdy ma prawo odbierać różne sytuacje w odmienny sposób. Jego słowa są jednak bardzo wymowne.
"Nie chciałbym tego komentować, ponieważ myślę, że na tym to polega: tam się wszystko dzieje naprawdę, emocje są prawdziwe. I on zareagował, jak zareagował. Myślę, że miał jakieś swoje powody. Ten program też pokazuje nam, że bardzo wiele zależy od punktu widzenia dla różnych osób. Ta sama sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Dla kogoś wszystko jest w porządku, dla kogoś innego nie. Więc powiedział to, co poczuł i ja tego nie będę komentować" - wyjaśnił Kacper.
Dodał też, że we wszystkich historiach uczestników jest "tylko gościem". Wpływ produkcji ogranicza się tylko do podpowiadania pomysłów na fajne randki. Poza tym kamery są ustawione w pewnej odległości, więc twórcy nie mają wpływu na to, co się dzieje między poszczególnymi osobami. Kuszewski zwrócił za to uwagę na jedną rzecz.
Kacper Kuszewski szczerze o sytuacji uczestników programu
Kacper Kuszewski w rozmowie z nami stwierdził, że podziwia wszystkich, którzy decydują się na udział w takim programie. Muszą one brać pod uwagę, że będzie ich oglądało i komentowało mnóstwo osób.
"I to niewątpliwie wymaga od uczestników pewnej odporności. Myślę, że ci, którzy mieli świadomość, że to jest program rozrywkowy i że to wszystko, co tam się będzie działo, będzie troszkę na oczach wszystkich, powinni mieć do tego pewien dystans" - zaznaczył.
Dodał też, że jego zdaniem wszyscy uczestnicy "chyba czuli się w miarę komfortowo". Nie było go jednak w Toronto w momencie, w którym doszło do sytuacji, która tak zirytowała Piotra.
"Ja przyznam, że nie byłem przy tej sytuacji, która Piotrowi wydawała się jakaś niewłaściwa, więc też nie znam wszystkich szczegółów. Musiałbym usiąść i spokojnie z nim porozmawiać, nie znam jego punktu widzenia, więc wolę się w ogóle nie wypowiadać. Akurat mnie nie było wtedy w Toronto, kiedy to się wydarzyło" - wyjaśnił.
Sam Piotr Bystrek do tej pory nie sprecyzował, co dokładnie wywołało u niego tak silne emocje.
Zobacz też:
Kandydatka Wojtka z "Żony dla Polaka" miała dość. On szykuje się do zaręczyn
Matt zdążył zawrócić Kasi w głowie, a tu taki zwrot akcji. Nieprzyjemne zaskoczenie
Potwierdziły się wieści ws. Kuszewskiego. Prawda wyszła na jaw w ostatniej chwili








