Wielkie zmiany w "Szkle kontaktowym". Odchodzi dwóch dziennikarzy
Michał Kempa był związany z programem "Szkło kontaktowe" dziesięć lat. Najpierw pracował tam jako komentator, a w 2019 roku został prowadzącym. Z kolei Wojciech Fiedorczuk pełnił tę funkcję przez ostatnie trzy lata.
Właśnie okazało się, że obaj pożegnali się z programem na TVN24. Fiedorczuk w rozmowie z Wirtualnymi Mediami zapewniał, że "rozstali się w dobrej atmosferze". Nowy wpis Michała Kempy rzuca na sprawę nowe światło. Przede wszystkim wygląda na to, że dziennikarz nie rozstał się z programem tak, jak miał nadzieję.
"Bardzo chciałem zrobić to na antenie, a nie rozpisywać się po Instagramach. Zdaję sobie jednak sprawę, że ja jestem tylko Michał Kempa, a TVN Warner Bros. Discovery S.A. to nieco wyższy kapitał zakładowy, więc może decydować, kto i jak się będzie żegnał i za co dziękował. Robię to więc tu" - ogłosił na początku.
Michał Kempa żegna się ze "Szkłem kontaktowym"
Kempa opublikował wpis w typowym dla siebie, humorystycznym tonie. Wspomniał, że kiedy zaczynał pracę w "Szkle kontaktowym", miał jeszcze 28 lat i "względnie ładnie uczesane włosy". Opisał swoje kontakty z widzami, które przed dwa lata były wręcz cukierkowo udane. Wrażenie robił na nim też kontakt z tuzami dziennikarskiego świata.
"Myślę, że dopiero po trzech latach się z tym oswoiłem, przestałem się krępować i zacząłem stać pewniej" - wyjaśnił.
Dziennikarz życzył programowi wszystkiego najlepszego i kolejnych lat na antenie. Podziękował też osobom, z którymi pracował. Przy okazji wyszło na jaw, że obecnie jego relacje z głównym prowadzącym programu - Tomaszem Sianeckim - nie są najlepsze. Kempa podkreślił, że wie, że Tomasz jest na niego trochę zdenerwowany - ma jednak nadzieję, że w przyszłości ich relacje się poprawią.
Takie plany mają teraz Michał Kempa i Wojciech Fiedorczuk
Kempa zakończył swój wpis słowami "Idę tam, gdzie czekają mnie", nawiązując zapewne do słów piosenki "Nie płacz Ewka" zespołu Perfect. Nie wiadomo jeszcze, jakie nowe propozycje otrzymał dziennikarz, ale na razie i tak nie narzeka na brak obowiązków. Wraz ze swoim dawnym kolegą ze "Szkła kontaktowego", Michałem Fiedorczukiem, prowadzą od 2025 roku program "Niepewne sytuacje" na TVP2.
Do niedawna odcinki programu trwały zaledwie 7 minut i miały charakter typowo parodystyczny. W wiosennej ramówce TVP format został przeniesiony na czwartkowe wieczory, a czas trwania kolejnych epizodów wydłużono do 20 minut.
Zobacz też:
Późnym wieczorem doszło do wielkiej wpadki na antenie TVN. "Ale walnąłem"
Afera w "Szkle kontaktowym". Aż nie wytrzymał. "Pan mnie podpuszcza"
Fiedorczuk i Kempa namówili Bursztynowicz, by sparodiowała kultową scenę








