Anita Włodarczyk wybrała się w podróż marzeń. Wątpliwości nie brakowało
Anita Włodarczyk to jedna z najbardziej utytułowanych sportsmenek w historii lekkoatletyki. Polka może pochwalić się imponującą listą osiągnięć, na której znajdują się między innymi trzy medale olimpijskie, a także tytuły mistrzostw świata oraz Europy, przy okazji których zawodniczka ustanowiła kolejne rekordy w rzucie młotem.
Fanów interesują nie tylko sukcesy sportowe 40-latki, ale także to, co dzieje się w jej życiu prywatnym.
Chociaż Anita Włodarczyk zazwyczaj stara się żyć z daleka od blasku reflektorów, ostatnio zrobiła wyjątek i z zaangażowaniem relacjonowała swoją podróż marzeń.
Medalistka spakowała walizki i wybrała się na wakacje za ocean. Po tym, jak zwiedziła Nowy Jork i Miami, przyszedł czas na kolejne wyzwanie, czyli rejs statkiem.
"Pierwszy raz na rejsie! Walizki spakowane (...) a ja wciąż nie mogę uwierzyć, że weszłam na pokład Wonder of the Seas! Do tej pory najczęściej wybierałam samolot, ale tym razem postanowiłam spróbować czegoś zupełnie innego (...). Kierunek? Tam mnie jeszcze nie było" - napisała na swoim profilu.
Lekkoatletka przyznała, że jest to dla niej pierwsza wyprawa tego typu, w związku z czym miała pewne wątpliwości co do tego, czy odnajdzie się w nowych warunkach.
"Im bliżej wypłynięcia, tym więcej mam pytań. Jak wygląda codzienność na takim kolosie? Czy łatwo się na nim odnaleźć? Jak smakuje poranna kawa z widokiem na ocean? I czy uda mi się naprawdę odpocząć, skoro wokół będzie tyle atrakcji? Zapowiada się wyjątkowa mieszanka zwiedzania, relaksu i nowych doświadczeń. Czuję lekką ekscytację, odrobinę niepewności i ogromną ciekawość tego, co czeka mnie za chwilę" - zastanawiała się przed podróżą.

Anita Włodarczyk wróciła z wakacji wprost zachwycona. Nie kryła entuzjazmu
Gdy w końcu wróciła do Polski, postanowiła podzielić się wrażeniami z wyjątkowych wakacji. Okazuje się, że Anita Włodarczyk nie tylko bardzo dobrze poradziła sobie z wyzwaniami otwartego oceanu, ale wprost zakochała się w tym sposobie podróżowania.
"Zawsze mnie to ciekawiło, czy to będzie fajna forma spędzenia urlopu. Miałam przekonanie, że tam będzie nudno, nie będzie co robić. Obawiałam się, że będzie trzęsło, będą jakieś fale, a to nie jest w moim stylu. Jak się okazało, wróciłam zachwycona. Mogę powiedzieć, że zakochałam się w rejsowaniu" - zdradziła w "Dzień Dobry TVN".
W dodatku gwiazda światowego sportu mogła cieszyć się pełnym spokojem. Jak ujawniła w studiu śniadaniówki, tym razem obyło się bez rozdawania autografów.
"Pierwszy raz się spotkałam, że statek jest miejscem, gdzie totalnie nikt mnie nie rozpoznał. Nie mam z tym problemu. Pierwszy raz byłam totalnie anonimowa" - podsumowała.
Zobacz też:
A jednak to nie były plotki ws. Włodarczyk. Na te wieści ludzie czekali od dawna
Włodarczyk wzięła się za lekturę "Pierwszej Damy". Ma jeden wniosek
Anita Włodarczyk do ostatniej chwili milczała w sprawie WOŚP. W końcu padła jasna deklaracja








