Łatwogang nie był na to gotowy. Przeszedł do historii
Piotr Hancke, który karierę w sieci prowadzi jako Łatwogang jest dzisiaj jednym z najbardziej znanych influencerów w kraju, choć usłyszał o nim też cały świat. Głośno o jego działalności zrobiło się po raz pierwszy, gdy nagrał piosenkę z Edem Sheeranem. Rozrywkowe filmiki, z których słynął niespełna dwa miesiące temu zmieniły swój charakter. Łatwogang skupił się bowiem na organizowaniu akcji pomocowych.
Wszystko zmieniło się w kwietniu 2026 roku, kiedy podczas 9-dniowego streamu zebrał prawie 283 miliony złotych na cele charytatywne.
Łatwogang wywołał kontrowersje. Wydał oświadczenie
Później Hancke postanowił wesprzeć kolejne potrzebujące osoby. Zorganizował trasę rowerową z Zakopanego do Gdańska, by zwrócić uwagę na kolejny problem. Podczas liczącej 660 km trasy, którą influencer przejechał w 53 godziny, udało mu się zebrać 19,8 mln złotych.
Łatwogang ogłosił, że znika z sieci po dwóch kolejnych nagraniach. Jedno już trafiło do sieci. "Czuję, że sobie nie radzę"
Zainteresowanie publiczności sprawiło, że Łatwogang podjął decyzję o wycofaniu się z sieci na jakiś czas. Zapowiedział jednak, że opublikuje jeszcze dwa nagrania na swoim kanale na YouTube. Są to nagrania pochodzące sprzed kilku miesięcy, ale trafnie opisujące, co dzieje się z influencerem.
"Czuję, że sobie nie radzę. Tak naprawdę nie radzę sobie cały rok 2025. Mimo że jestem influencerem, zarabiam dużo pieniędzy, wszystko jest teoretycznie dobrze (…) ale jakoś pogubiłem się. (...) Mam problem ze szczęściem. Nie radzę sobie często ostatnio. Mam bałagan w głowie" - przyznał w nagraniu.
Z jego relacji wynikało, że chociaż od lat uwielbiał kręcić filmiki i być aktywnym w sieci, praca influencera przyniosła mu zobowiązania i presję, która stopniowo pozbawiała go pasji do robienia tego, co dotąd go cieszyło.
"Nie radzę sobie po prostu z tym, co się dzieje. Mam za dużo na głowie. Nie jestem sobą w tym wszystkim już" - mówił do kamery.
Zaznaczył, że czuje niepokój przed tym, że nie sprosta oczekiwaniom innych, że chciałby zrobić coś dobrego i wielkiego, lecz boi się upaść.
Wówczas nie miał jeszcze pojęcia o wszystkim, co wydarzy się w kwietniu 2026 roku.
Na końcu youtuber umieścił jeszcze nagranie z sobą z "obecnych czasów", na którym podziękował odbiorcom za to, że w momentach, gdy tracił wiarę w siebie, oni wciąż go wspierali i wierzyli w jego sukces.
"I mam nadzieję, że teraz ktoś będzie mógł uwierzyć w siebie dzięki mnie" - podsumował wzruszony.
Zobacz także:
Łatwogang znika i żegna się z fanami. "Nie byłem gotowy na takie rzeczy"
Był późny wieczór, kiedy Łatwogang oficjalnie to zrobił. Chwilę wcześniej tłum już wiwatował
Łatwogang zbliża się do Gdańska. Tuż przed miastem wydarzyło się coś niesamowitego








