Lokal, który postanowił przetestować Książulo, od 15 lat przyciąga celebrytów. Książulowi takie miejsca nie są obce, w końcu próbował już między innymi najdroższej pizzy w Nowym Jorku. A jednak po wizycie w warszawskiej lansiarni nawet jemu mina zrzedła.
Książulo narzeka na ceny
Szymon Nyczke, jak figuruje w jego oficjalnych dokumentach, nie omieszkał zauważyć, że do zamówienia obowiązkowo jest doliczana opłata serwisowa. A menu i bez tego nie rozpieszcza.
Książulo rozpoczął wizytę od "kanapki klubowej", której nie mógł niczego zarzucić za wyjątkiem ceny, wynoszącej 91 złotych. Jak wyznał:
"No dobre, bardzo soczysta jest ta kanapka, i za sprawą sosu i za sprawą tych soczystych warzyw. Nieźle to wjeżdża, szczerze. Dobre jest to pieczywo nawet. To jest taki grubszy tost, nie taki sklepowy. Wydaje się być czymś lepszym. Trochę mało kurczaka. Z drugiej strony mamy sporo szynki i boczku, więc mięsa tutaj ogólnie nie brakuje. Czy jest na tyle dobra, jest odkryciem, uniesieniem, że bym znowu chciał ją zamówić za stówę? Nie, ale smakuje mi. Nic dzisiaj nie jadłem".
Książulo przedstawił wiele zastrzeżeń
Sałatkę Cezar za 85 złotych Książulo uznał za zbyt małą, żeby się nią najeść, a tatar za 99 złotych został skrytykowany za pospolitość:
"Ogólnie jest w porządku, ale totalnie nie wyróżnia się niczym. Niczym. Jadłem wiele razy lepsze tatary".
Jako następne wjechały burgery: zwykły za 89 złotych oraz z wołowiną wagyu za 269 złotych. Jak ocenił na swoim blogu, kucharz zmarnował mięso:
"Mięso jest bardzo delikatne, brakuje mu trochę soli i pieprzu, brakuje mu pazura. Mimo że jest to dużo sera, to nie mamy tego serowego uderzenia. Bułka jest beznadziejna i się sypie. Za dopłatą tych prawie dwóch stów jest bardziej słony, a dzięki temu lepszy. Mięso jest bardziej słone i tłuste. Uważam, że wagyu fajne jest jako stek na talerzu, ale w burgerze? Wydaje mi się to trochę bez sensu. Różnice są bardzo małe, a największe? Chyba na rachunku".
Gorzka refleksja Książula: nie poleca
Jednak w największą furię wprawił Książula makaron z pomidorami za ponad 100 złotych. Jak pomstuje na nagraniu:
"To są dla mnie jajca: 130 złotych z serwisem za trochę makaronu, sos pomidorowy i trzy pomidorki bez skórki?! Jest to totalnie zwykłe i totalnie dobre. Tu chodzi o to, że na tym talerzu nic nie ma. Grube przegięcie. Marża 2000%. Trzeba lubić po prostu przepłacać".
Cenę uznał za uzasadnioną dopiero przy pizzy z carpaccio wołowym i truflą za 112 złotych. Jak wyznał:
"To jest coś, co w końcu wsadziłem tu do gęby i poczułem, że to jest drogie jakby w smaku. Zastanawiam się, kto tu je w ogóle. To jest po prostu chyba takie miejsce, które ma być drogie. Byłbym w stanie przyjść tu czasami na obiad, ale chciałbym, żeby za tą ceną szło coś wyjątkowego, a tutaj na tych talerzach tego nie ma. Jest tu po prostu drogo i smakuje to tak, jak wszędzie, a czasami gorzej. Rachunek: łącznie 1951 zł z doliczonym serwisem. Ceny za poszczególne dania są tak odklejone, że trochę nie wiemy, za co płacimy".
Zobacz też:
Książulo schudł ponad 40 kg. Teraz zdradził, jak tego dokonał
Książulo znów zdruzgotany cenami u Gesslerów. "Przepłaciłem"
Książulo długo ukrywał swoją partnerkę. W końcu ją pokazał








