Maja Chwalińska niespełna dwa tygodnie temu zachwyciła cały świat docierając do finału wielkoszlemowego turnieju French Open. Po sukcesie w Paryżu na temat sportsmenki wypowiada się praktycznie każdy. Jej osiągnięcie wywołało wielkie poruszenie w świecie sportu.
Tym razem, w rozmowie z Eurosportem na temat Chwalińskiej wypowiedział się były trener Igi Świątek - Piotr Sierzputowski. Mężczyzna otwarcie przyznał, że Maja nie ma łatwo.
"W momencie, kiedy ktoś jest tak jak Maja między 100. a 200 (miejscem w rankingu przyp. red.), dodajmy, że kobietom jest ciężej niż mężczyznom, bo wbrew pozorom, że turnieje mają takie same nazwy: 250, 500, 1000, to wcale nie oznacza, że zarabiają tyle samo. Dobrze wiemy, że w Rzymie kobiety zarabiają jedną trzecią tego, co mężczyźni. I ogólnie tak jest, że ta pula nagród jest mniejsza […]. Uważam, że później następują te dwa lata kumulacji środków" - wyznał szkoleniowiec.
Tak Maja Chwalińska wydaje swoje pieniądze. Doniesienia się potwierdzają
Następnie Sierzputowski wyjaśniał.
"No i teraz pytanie, kim jesteś, bo jeżeli jesteś osobą, która bierze tylko ze sobą trenera albo sparingpartnera, albo podróżuje sama, to prawdopodobnie przez te dwa lata może zarobić tyle, żeby później żyć albo z całym zespołem, albo mieć taki spokój w głowie: jakbym teraz skończył karierę, to ja przez parę lat nie muszę się o nic martwić i mogę spokojnie żyć".
Były trener Świątek potwierdził, że w tym temacie Maja Chwalińska jest wyjątkowa i wyróżnia się na tle reszty stawki.
"Maja jest wyjątkowa z tych, bo tych osób nie ma aż tak wiele, to jest trudne i nie wszyscy zawodnicy to potrafią, inwestuje w siebie. Jak pojawia się górka, od razu inwestycja w samą siebie. Od razu następna osoba do zespołu, która może coś wnieść, pomóc. Fizjoterapeuta, lepsze miejsce do spania, lepsze miejsca do treningów - widać, że ona to od razu robi. I to zaprocentowało w tym momencie" - dodał.
"Maja zainwestowała, miała cały swój sztab ze sobą, który z nią gdzieś tam próbował jeździć, wiadomo, raz dokooptowany, raz niedokooptowany, ale to już decyzja zawodniczki. To życie nie jest łatwe. Ale jeżeli Maja byłaby między 100. a 200., każdy zawodnik przez pięć lub dziesięć lat naprawdę dobrze odłoży, jeżeli robi to dobrze" - podsumował Sierzputowski na koniec.
Zobacz też:
Chwalińska w moment zarobiła ogromną sumę. Dogania już Świątek
W niedzielę z samego rana dotarły wieści od rodziców Mai Chwalińskiej. Potwierdziło się jedno
Świątek wprost o sukcesie Chwalińskiej. "Wiem, ile przeszła i cieszę się, że odmieniła swoje życie"








