Robert Górski i Monika Sobień-Górska od pewnego czasu dzielą życie między Polskę a Hiszpanię, gdzie kupili dom. Małżonkowie opowiedzieli o zagranicznej nieruchomości w "halo tu polsat". Choć posiadłość miała stać się ich prywatnym azylem, codzienność na miejscu nie zawsze przypomina sielankę z wakacyjnej pocztówki.
Robert Górski opowiedział o życiu w Hiszpanii. "I śmiech, i łzy"
Satyryk przyznał, że Hiszpania regularnie dostarcza mu gotowych pomysłów na kabaret. Pozornie proste sprawy potrafią tam bowiem przybrać zaskakujący obrót.
"Hiszpania jest nieprawdopodobnym źródłem humoru, ponieważ tam nic się nie zgadza, nic właściwie nie działa" - stwierdził.
Górski przytoczył historię sześciometrowej rury, którą dostarczono małżonkom przez pomyłkę. Choć kilkukrotnie próbowano ją odebrać, za każdym razem pojawiał się ten sam problem.
"Mamy taką sześciometrową rurę, którą przywieziono nam przez pomyłkę. I już przyjechały po nią trzy samochody, każdy jest coraz dłuższy, ale nie dość długi, żeby tę rurę zabrać" - opowiadał.
Górscy wynajmują swój dom w Hiszpanii
Kabareciarz przyznał, że podobne sytuacje bywają jednocześnie zabawne i frustrujące. Przy okazji stanął też w obronie Polski.
"W Hiszpanii jest jak w dobrym kabarecie: i śmiech, i łzy. Wszystko naraz. I nie wiesz, czy masz się śmiać, czy płakać z tego, co tam się dzieje. Często jest taka moda, żeby narzekać na nasz kraj, a Polska jest cudowna, przepiękna, od maja do października" - podsumował.
Nieruchomość nie służy małżonkom wyłącznie podczas ich pobytów w Hiszpanii. Kiedy Górscy wracają do Polski, pieczę nad domem przejmuje agencja, która zajmuje się jego wynajmem.
"Tak sobie to ustalamy z agencją, żeby ten dom wynajmowała" - wyjaśniła Monika Sobień-Górska.

Zobacz też:
Robert Górski dorobił się posiadłości w Hiszpanii. To nie jest jedyna jego inwestycja
Robert Górski pokazał dorosłego syna. Wszyscy patrzą tylko na jedno…








