O Edycie Folwarskiej, autorce poczytnych powieści, w tym zekranizowanej niedawno "Pokusy", mówi się ostatnio w kontekście jej znajomości z byłym mężem Agnieszki Kaczorowskiej, Maciejem Pelą.
Edyta Folwarska zachwyca się sukcesem Elżbiety Marszalec
Pisarka wpadła do "halo tu polsat" opowiedzieć o ich relacji i zapewnić, że platoniczna przyjaźń osób różnych płci, wbrew opinii wielu niedowiarków, jest jak najbardziej możliwa.
Jak tylko mogła, unikała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy jej znajomość z Maciejem może ewoluować w kierunku związku o zabarwieniu romantycznym. W rozmowie z Pomponikiem próbowała odwrócić uwagę, ekscytując się wygraną Elżbiety Marszalec w teleturnieju "Milionerzy".
Edyta Folwarska rozważa, czy milion to dużo
Jak wyznała sama zwyciężczyni, milionerką została tylko z nazwy, bo po odprowadzeniu podatku od wygranej zostanie jej 900 tys. złotych, jednak to i tak spora suma. Zwłaszcza, jak podkreśliła, dla osoby żyjącej od pensji do pensji.
Elżbieta Folwarska też uważa, że to spory zastrzyk gotówki, jednak nie aż tak poważny, jak jeszcze kilka lat temu. Jak wyjaśniła w rozmowie z Pomponikiem:
"Oczywiście, że milion w dzisiejszych czasach coś znaczy, ale mniej niż kiedyś. Ja za ten milion nie wiedziałabym, co sobie kupić. Mieszkanie, jakie bym chciała, 80 czy 100 metrów w stanie deweloperskim kosztuje w Warszawie ponad 2 miliony złotych. Za to to nawet nie wiem, czy kawalerkę bym sobie kupiła. Ten milion już nie znaczy tyle, co 10 lat temu. Ktoś był milionerem, a za milion można było mieć willę z basenem" - wyznała, że jej przypadku spłaciłaby resztę rat za mieszkanie. "I nawet nie wiem, czy by mi wystarczyło na wkład własny na następne" - dodała.
Edyta Folwarska: milion to dla niej za mało
Pisarze poczytnych powieści często są posądzani o zbijanie kokosów. Nie zawsze są to bezpodstawne plotki. Remigiusz Mróz już kilka lat temu wyznał w programie Kuby Wojewódzkiego, że pierwszy milion ma odhaczony.
Folwarska jednak daje do zrozumienia, że do bogactwa bardzo jej daleko. Jak wyznała, milion nie wystarczyłby na zrealizowanie jej największych planów:
"Takich, które bym sobie wymarzyła, nie. Ale nie mogę też tak mówić, bo każdy ma inne potrzeby. Ja żyję w Warszawie, gdzie jest znacznie drożej, a ludzie, którzy żyją w mniejszych miejscowościach, mają dom, który odziedziczyli i nie mają takich kosztów jak ja... Jak ja bym miała chatę odziedziczoną, to za ten milion bym sobie dobrze żyła. Myślę, że wartość pieniądze będzie spadać, ceny idą do góry i z tego, co wiem, będą szły do góry, co jest chore, tankowałam właśnie za 8,50 zł" .
Zobacz też:
Folwarska szczerze o relacji z Maciejem Pelą. Skwitowała temat Kaczorowskiej [POMPONIK EXCLUSIVE]
Maciej Pela wyznał, co tak naprawdę łączy go z Folwarską. Tym zachwycił ją najbardziej








