Ewa Chodakowska wiedzie życie, którego zazdrości jej wiele osób. Jej pomysł na karierę był bardzo prosty: 14 lat temu zaczęła zamieszczać w internecie filmiki z programami treningowymi, przekonując, że wystarczy na nie poświęcić po pół godziny trzy razy w tygodniu.
Ewa Chodakowska nie opuszcza rankingu najbogatszych
Z czasem Chodakowska poszerzyła swoją ofertę o akcesoria do ćwiczeń, sygnowane jej nazwiskiem, przekąski, wyjazdy kondycyjne, kostiumy kąpielowe, catering dietetyczny i nieruchomości.
Chociaż nie brakuje kobiet, takich jak Mariola Bojarska- Ferenc, gotowych wytknąć Chodakowskiej, że nie ma kompetencji, trenerka ma spore grono fanek i całkiem nieźle zarabia na swojej popularności. Jak wyznała w najnowszym wywiadzie dla "Vivy", kosztowało ją to wiele nerwów:
"Największym szaleństwem było zostawienie bezpiecznego, poukładanego życia w Grecji i powrót do Polski. Wtedy, gdy nikt nie dawał mi szans. Nikt we mnie nie wierzył. To był moment, w którym musiałam być swoim największym fanem".
Ewa Chodakowska miewa chwile załamania
Należące do Chodakowskiej firmy rozwijają się tak dobrze, że 8 lat temu po raz pierwszy zagwarantowały trenerce 47. miejsce w rankingu najbogatszych Polek tygodnika "Wprost". Na ubiegłorocznej liście Chodakowska uplasowała się na 35. pozycji, z majątkiem szacowanym na 229 mln zł.
Mogłoby się wydawać, że nad tak bajkowym życiem nie mają prawa pojawić się żadne ciemne chmury, jednak, jak właśnie wyznała trenerka, tak się czasem dzieje. Jak ujawniła w najnowszym wywiadzie dla magazynu "Viva", jeden z najbardziej dotkliwych kryzysów przeżyła zaledwie rok temu. Poczuła wtedy, że musi uciec od wszystkiego i nabrać dystansu w jakimś dalekim, egzotycznym miejscu:
"Był jeden moment - zupełnie inny, a równie przełomowy. Rok temu poleciałam na Seszele. Sama. Na dwa tygodnie. To był czas, w którym przestawałam wierzyć w drugiego człowieka. Kiedy czułam się oszukana, zawiedziona, zdradzona. Chciałam uciec. Od ludzi. Od rozmów. Od świata. Myślałam, że jadę się schować. A okazało się, że jadę się odnaleźć. Na tej wyspie wróciłam do korzeni, do tego, kim jestem naprawdę. Wtedy wydarzyło się coś bardzo ważnego. Zamiast zamykać się na ludzi, otworzyłam się na nich jeszcze bardziej. Rozmawiałam z każdą napotkaną osobą. Zrozumiałam, że to, co robię, nie jest poświęceniem. Jest pewnego rodzaju darem, który mnie buduje. Ten wyjazd dał mi ogromną moc".
Ewa Chodakowska koi nerwy na Seszelach
Nie każdy może przeżywać emocjonalne rozterki w tak luksusowych warunkach, jednak Chodakowska postarała się, by to ludziom ułatwić. W tym roku miejsca na turnusie, zorganizowanym przez nią na Seszelach, zapełniły osoby, które kupiły je w akcji zorganizowanej przez Omenę Mensah i Rafała Brzoskę.
Jak dała do zrozumienia Chodakowska na Instagramie, gdy tylko przekroczyła próg pięciogwiazdkowego hotelu, od razu ogarnęła ją fala nostalgii i przekonanie, że warto czynić dobro:
"To miejsce wydobywa ze mnie to, co najlepsze. Jeszcze chwila i wracam do ciebie. Przywiozę ci ogrom dobrej energii i miłości, w najczystszej postaci".
Zaprosiła nawet ekipę "Vivy", by się pochwalić swoją wewnętrzną przemianą. Jak wyznała w wywiadzie, Seszele już zawsze będą jej się kojarzyły z porządkowaniem życia i emocji:
"Dziś jestem na tej wyspie po raz drugi. Już nie sama. Przyjechałam z grupą osób, które wylicytowały ten wspólny wyjazd - a wszystkie środki trafiły na fundację Omeny i Rafała. Zaprosiłam także ekipę VIVY! Zrobiliśmy piękną sesję zdjęciową. Ta wyspa stała się dla mnie symbolem. Czuję się spełniona. I to jest coś, czego nie da się ani kupić, ani wytrenować w 30 dni. To przychodzi dopiero wtedy, kiedy przestajesz uciekać przed sobą. Kiedy już nie próbujesz być lepsza, silniejsza, bardziej inspirująca, tylko pozwalasz sobie być".
Zobacz też:
Burza u Chodakowskiej. Zaczęło się od komentarzy. "Mój profil, moje zasady"
Chodakowska w bikini wywołała zamieszanie. Żona Gortata nie wytrzymała
Chodakowska jest milionerką. Z niektórych produktów rezygnuje z powodu ceny








