Bovska to jedna z wokalistek, która śmiało może powiedzieć, że miniony rok był dla niej bardzo udany, ale także pracowity. W czerwcu piosenkarka z utworem "Dzwonisz" triumfowała na opolskich "Premierach".
Z kolei we wrześniu ukazał się szósty studyjny album Bovskiej zatytułowany "Jestem wierszem", krótko po jego premierze artystka wyruszyła w trasę koncertową.
Bovska okradziona na wakacjach. Koszmar podczas urlopu artystki
Niestety, 2026 rok zaczyna się niewesoło dla 40-letniej wokalistki. Po trudach związanych z premierą płyty oraz trasą koncertową Bovska postanowiła nieco wypocząć i w styczniu udała się na Wyspy Kanaryjskie. Jak sama podkreślała, Kanary są miejscem, do którego stara się wracać każdego roku.
Jak się jednak okazało, tym razem ta lokacja okazała się pechowa. Piosenkarka poinformowała właśnie, że została okradziona. Ktoś włamał się do wynajmowanego przez nią mieszkania i zabrał wiele cennych przedmiotów.
"Oto ja dziś - osoba, która wczoraj doświadczyła kradzieży" - napisała Bovska pod opublikowanym w mediach społecznościowych selfie.
"Złodziej wszedł do mieszkania, wyrywając zamek. Ukradł mi biżuterię, w tym taką o szczególnej wartości sentymentalnej. Pieniądze i jedne jedyne super markowe okulary przeciwsłoneczne, jakie posiadałam kiedykolwiek. Zostawił na szczęście dokumenty" - zrelacjonowała poruszona artystka.
Piosenkarka była tak wstrząśnięta tym zdarzeniem, że nie mogła spokojnie spać następnej nocy.
"Nie jest to fajne uczucie, gdy widzisz, że ktoś wdarł się do twojej osobistej przestrzeni. Nie mogłam spać. Jakoś to przeżyłam. Wiem, że to tylko rzeczy, ale obrączka i pierścionek po babci to rzeczy nie do odzyskania" - dodała.
Mimo bolesnych doświadczeń Bovska nie zapomina o tym, co najważniejsze.
"Niosę w sobie raczej zaufanie do wszechświata i ludzi, ale niektóre złe rzeczy po prostu się zdarzają. Cieszę się, że nic nie jest mi ani moim bliskim" - podsumowała.
Zobacz też:
Krukówna przez mężczyzn straciła kontrolę nad swoim życiem. Nie do wiary, jak dziś zarabia na chleb








