Agnieszka Krukówna doświadczyła kilku bolesnych porażek miłosnych, które odbiły się na jej psychice.
"Byli w moim życiu mężczyźni, na widok których serce biło mi mocniej, ale nie ufałam im za pół grosza. Bo wierność, nawet samemu sobie, nie była ich zaletą" - wyznała w rozmowie z "Galą" niedługo po tym, jak człowiek, z którym planowała założyć rodzinę, rzucił ją nagle, kiedy ona miała już w szafie suknię ślubną...
Agnieszka była wtedy u szczytu sławy, grała rolę za rolą i nie musiała się martwić o zawodową przyszłość. Kariera nie miała jednak dla niej żadnego znaczenia.
"Nie potrafiłam cieszyć się tym, że jestem młodą kobietą, niezależną finansowo. Życie straciło dla mnie urok. Znalazłam się w pustce, którą zapragnęłam wypełnić czymkolwiek" - wspominała po latach na łamach "Vivy!".
Agnieszka Krukówna: Wielka miłość wypaliła się po czterech latach
Kiedy Agnieszka poznała Mariana Prokopa, ten miał rodzinę. Dla aktorki zdecydował się jednak odejść od żony i ich dziecka. Był przekonany, że to Agnieszka jest kobietą jego życia. Zakochał się w niej po uszy, a ona odwzajemniła miłość, jaką ją obdarzył.
Choć aktorka wierzyła, że spędzi z Marianem resztę swojego życia, jedna myśl nie dawała jej spokoju - że skoro dla niej zostawił żonę, to i ją może zostawić dla innej kobiety.
Po czterech latach, które oddała ukochanemu, Agnieszka nagle została na lodzie. Narzeczony po prostu zniknął.
Krukówna przez wiele miesięcy obwiniała się o rozpad trwającego cztery lata związku z operatorem.
"Moim przekleństwem jest to, że z miłości staję się zazdrosna" - przyznała niemal dekadę później w cytowanym już wywiadzie.
Nie wiadomo, jak potoczyłoby się życie Agnieszki, gdyby nie spotkała na swej drodze przystojnego optyka, który - jak twierdziła - pomógł jej rozgonić czarne chmury, które zebrały się nad jej głową.
"Długo czekałam na prawdziwą miłość, ale warto było" - powiedziała w rozmowie z "Galą", zapowiadając przy okazji... ślub z Radosławem.
"Wreszcie jestem naprawdę szczęśliwa, a moje życie nabrało kolorów. Mężczyzna, za którego zamierzam wkrótce wyjść za mąż, daje mi to wszystko, czego zawsze bardzo pragnęłam: miłość, przyjaźń, opiekę i poczucie bezpieczeństwa" - wyznała dziennikarce "Gali".
Agnieszka i Radosław zostali małżeństwem w ostatni dzień 2003 roku.
Agnieszka Krukówna: Mąż zostawił ją zaledwie kilka miesięcy po ślubie
Radosław Fleischmann był pierwszym mężczyzną, który wydawał się Agnieszce bratnią duszą.
"Poznaliśmy się, kiedy poszłam naprawić moje okulary słoneczne. Od razu mi się spodobał. Wyczułam, że jest to pokrewny mi człowiek" - opowiadała Ewie Smolińskiej-Boreckiej, dodając, że Radek nie miał pojęcia, kim jest i traktował ją jak każdą inną klientkę.
Jeszcze przed ślubem zamieszkali w apartamencie Krukówny na Bemowie. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zniszczyć ich szczęścia. Aktorka zrezygnowała nawet z roli w drugiej części "Bożej podszewki", bo musiałaby się dla niej "oszpecić", a na ślubie chciała wyglądać jak księżniczka.
"Mój mężczyzna rozjaśnił moje życie. Pokazał mi, że codzienność po prostu może być piękna. Udowodnił, że miłość jest najlepszym lekarstwem na wszystko" - stwierdziła w rozmowie z "Twoim Stylem".
Zaledwie kilka miesięcy po tym, jak wymieniła się z Radosławem obrączkami, Agnieszka Krukówna zaczęła mieć wątpliwości, czy przypadkiem nie podjęła decyzji o zamążpójściu zbyt pochopnie.
Fleischmann źle znosił zainteresowanie mediów jego małżeństwem. Pewnego dnia aktorka wróciła z planu filmowego do domu, a jej męża już w nim nie było...
"Dla mnie stało się coś tragicznego nie dlatego, że odszedł, tylko dlatego, że została złamana przysięga. Może dlatego teraz jestem pełna obaw i być może nie chwytam każdej ręki, jaka wyciąga się w moim kierunku" - powiedziała kilka lat po rozwodzie w wywiadzie dla "Vivy!".
Agnieszka Krukówna: Zniknęła na dobre. "Nie będzie mnie już w żadnej obsadzie"
Po rozstaniu z mężem Agnieszka Krukówna znów straciła kontrolę nad swoim życiem.
"Straciłam poczucie rzeczywistości, przestałam panować nad emocjami. Nie mogłam pracować" - wyznała podczas wizyty w studiu "Dzień Dobry TVN".
"Ciągnęła się za mną zła sława, ciągle słyszałam, że przewróciło mi się w głowie. Poczułam potrzebę odcięcia się od tego" - dodała, tłumacząc, dlaczego na parę lat zniknęła z show-biznesu.
W ciągu ostatniej dekady Agnieszkę Krukówną mieliśmy okazję oglądać na ekranie w zaledwie trzech produkcjach: w gościnnym epizodzie w "Na dobre i na złe", w spektaklu Teatru TV "Widok z mojego balkonu" oraz filmie i serialu "25 lat niewinności".
Po 2015 roku zagrała też trzy role w teatrze. Po raz ostatni stanęła na scenie w 2020 roku, by wystąpić w sztuce "Lily", którą Krystyna Janda wyreżyserowała w Och-Teatrze.
W 2023 roku Agnieszka Krukówna poinformowała o definitywnym zakończeniu kariery.
"Nie ma i nigdy już nie będzie mnie w żadnej obsadzie" - powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską.
Tak dziś żyje Krukówna. Nie do wiary, jak teraz zarabia na chleb
Obecnie 54-letnia była aktorka mieszka w Mikołowie na Śląsku, pracuje w firmie specjalizującej się w termoformowaniu tworzyw sztucznych, której właścicielem jest jej ojciec.
Źródła:
Wywiady z A. Krukówną: "Viva!" (sierpień 2009), "Dzień Dobry TVN" (listopad 2013), "Twój Styl" (listopad 2003), "Gala" (kwiecień 2003), "Pani" (czerwiec 2001), Wirtualna Polska (listopad 2023)
Zobacz też:
Anna Rusowicz wzięła "ślub". Wszystko potwierdziła w "halo tu polsat"
Emilia Dankwa łączy naukę z pracą na planie "rodzinki.pl". Musiała z czegoś zrezygnować
Lichota i Wrońska rozstali się. Wiadomo już, co z ich wspólnym biznesem








