Reklama

Reklama

Reklama

Romansowała z prezydentem oraz jego bratem. Czy to przyczyniło się do śmierci Marilyn Monroe?

Marilyn Monroe (zm. w 1962 r.) to postać, której nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Jej krótkie, ale bujne życie obfitowało w wiele interesujących zdarzeń, niespodzianki oraz… skandale. Nawet śmierć Marilyn spowodowała powstanie wielu teorii spiskowych. Co w jej życiorysie szokowało ludzi najbardziej?

Marilyn Monroe - prawdziwa ikona

Marilyn Monroe, a tak naprawdę Norma Jeane Mortenson, była aktorką, modelką i bohaterką wielu skandali. Uważa się ją za symbol seksu i jedną z najpiękniejszych i najbardziej zmysłowych kobiet na świecie. Marilyn zawsze przykuwała spojrzenia fotografów, widzów oraz innych sławnych osób. Sama też zabiegała o to, by być w centrum uwagi.

Aby zaistnieć w showbiznesie, porzuciła pracę w fabryce, zmieniła kolor włosów, zajęła się modelingiem i przybrała nową tożsamość, czyli znane wszystkim nazwisko Marilyn Monroe. W 1947 r. zaliczyła debiut w filmie "Dangerous Years" i kolejne lata upłynęły jej pod znakiem sukcesów kinowych.

Reklama

"Moda" na młodą i urodziwą aktorkę zaczęła się dość szybko. Marilyn przekonywała swoim wdziękiem, grą aktorską i aparycją. Z czasem stała się jedną z najlepiej opłacanych aktorek Hollywood. Grała w hitach z dużymi budżetami, szukała dla siebie wyjątkowych scenariuszy i była niekwestionowaną gwiazdą rangi światowej. Również pod względem wielu skandali, w których grała pierwszoplanową rolę.

Marilyn Monroe kontra brytyjska królowa

Jednym z najbardziej znanych skandali wokół Marilyn Monroe był ten z udziałem królowej Elżbiety II. W momencie, gdy Marilyn stawała się coraz sławniejsza, swoje panowanie rozpoczynała również brytyjska królowa. Obie panie były równolatkami, choć to właściwie jedyna rzecz, która je łączyła. Ich drogi nie miały szans się skrzyżować. Łącznikiem okazał się Arthur Miller - dramaturg, scenarzysta, a wkrótce również mąż aktorki.

Po ślubie para wybrała się do Londynu. W momencie, gdy małżonkowie przebywali w stolicy kraju, Marilyn kręciła tam swój film "Książę i aktoreczka", a równocześnie odbywała się premiera filmu "Bitwa o ujście rzeki". Na miejscu obecne miały być nie tylko gwiazdy kina, ale i... królowa Elżbieta II. Marilyn nie była zaproszona, ale przekonała męża, by razem uczestniczyli w wydarzeniu. 

Odbyło się ono 29 października 1956 r. Podczas gdy inne gwiazdy czekały już na spotkanie z królową, aktorka poprawiała makijaż w toalecie. Tam spotkała się rzekomo z Brigitte Bardot, która niepochlebnie skomentowała uwydatniającą biust suknię, którą założyła Marilyn. To też było źródłem skandalu. Gdy Elżbieta II pojawiła się tuż przy Marilyn, jej suknia zwracała uwagę wszystkich. Przez lata komentowano ją jako wyjątkowo niestosowną na spotkaniu z monarchinią. 

Marilyn Monroe kontra prezydent Kennedy

To nie jedyny skandal, w jakim udział brała Marilyn Monroe. Aktorka zaśpiewała też najbardziej komentowane "Happy Birthday" w dziejach. 19 maja 1962 r. w Madison Square Garden pojawili się przyjaciele Johna F. Kennedy’ego, by wspólnie z nim przedwcześnie świętować jego urodziny. Na uroczystości zebrało się wiele znanych osób, w tym gwiazd kina. Nie mogło zabraknąć też Marilyn Monroe. 

Aktorka pojawiła się tam w konkretnym celu - główną atrakcją wieczoru miał być jej występ. Marilyn Monroe po raz kolejny wywołała skandal za sprawą swojej kreacji. Założyła na siebie prześwitującą suknię, która była obszyta kryształowymi dżetami. Pod spodem rzekomo nie miała nic. Suknia na tyle podkreślała jej kształty, że była zszywana już na artystce. To nie wszystko. Aktorka zaśpiewała "Happy Birthday" w tak zmysłowy sposób, dodatkowo dotykając swojego ciała, że jej występ przeszedł do historii. Specjaliści twierdzą jednak, że Marilyn nie miała romansu z prezydentem, a jedynie chciała, by jej występ został zauważony. 

Jednak historia jej rzekomego romansu z prezydentem rozpalała wyobraźnię. Dodatkowo pojawiły się informacje, że wiele łączyło ją też z Robertem Kennedym, senatorem i bratem JFK.

Niewyjaśniona śmierć Marilyn Monroe

Marilyn Monroe zmarła w wieku zaledwie 36 lat. Była młoda, ale już zdążyła przejść zawodowe i psychiczne wypalenie. Przed śmiercią mieszkała sama na obrzeżach Los Angeles, zażywała też silne leki nasenne zwane barbituranami. To właśnie ich nadmiar miał być przyczyną zgonu. Według gospodyni słynnej aktorki zdarzało się również, że psychotropy mieszała z alkoholem. 

Tuż przed śmiercią Marilyn miała ciężki okres w życiu. Cierpiała na chroniczne zapalenie zatok, przez co ciągle przesuwała zdjęcia. Po jednym z kolejnych takich epizodów wytwórnia zerwała umowę z aktorką i zażądała sporego odszkodowania. Jej relacje z wytwórnią pozostały już napięte. 

Zła passa obejmowała też życie osobiste aktorki. Mówiono o długiej liście jej kochanków, na której można było znaleźć również znanych polityków. Miała też trzech mężów, ale żadne małżeństwo nie przetrwało próby czasu. Nieudane związki i dwukrotne poronienie sprawiły, że aktorka miała na swoim koncie aż cztery próby samobójcze. 

Oficjalnie jej śmierć była samobójstwem. Przedawkowała leki nasenne - zażyta przez nią dawka wielokrotnie przekraczała tę uznaną za śmiertelną. Marilyn musiała przyjąć ich nawet 70 tabletek, nie ma więc miejsca o pomyłce. Wciąż spekuluje się, czy zażyła je samodzielnie, czy może też ktoś jej w tym pomógł. Liczne teorie spiskowe sprawiają, że pomimo upływu 60 lat temat jest wciąż żywy, a aktorka przetrwała w pamięci nawet tych, którzy nigdy nie mieli okazji jej poznać. 

Zobacz też:
Marilyn Monroe miała syna? Zaskakujące doniesienia wyszły na jaw!
Licytacja filmu porno z Marilyn Monroe
Sławną aktorkę zamordował mąż, który sypiał z jej matką? Tajemnicza śmierć Brittany Murphy

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Marilyn Monroe

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy