Clooneyowie musieli opuścić dom. To nie była do końca ich decyzja
W przeszłości George Clooney spotykał się z wieloma znanymi pięknościami. Z jedną z nich, aktorką Talią Balsam, pod koniec lat 80. nawet się ożenił, ale ich małżeństwo przetrwało tylko cztery lata.
Gwiazdor ustatkował się dopiero stosunkowo niedawno. W kwietniu 2014 roku oświadczył się prawniczce Amal, a pięć miesięcy później wziął z nią ślub. W czerwcu 2017 powitali natomiast na świecie bliźnięta - Elli i Alexandra.
Niestety, ich rodzinny spokój został właśnie zakłócony. Stacjonująca w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże familia nagle musiała opuścić dom. Były ku temu poważne powody.
Clooneyowie w trybie nagłym opuścili swój dom. "Nie mamy pojęcia, czy przetrwa"
Clooneyowie od niedawna mieszkają na co dzień we francuskim Brignoles. Jakiś czas temu kupili tam za ok. 8,3 mln dolarów rozległą, około 100-hektarową farmę z XVIII-wiecznym zamkiem i winnicą.
Niestety cała czwórka musiała szybko się stamtąd wynieść. Wszystko to z uwagi na zagrożenie pożarami, które od kilku dni rozprzestrzeniają się na południu Europy (m.in. właśnie we Francji, Hiszpanii, Włoszech i Grecji).
Amal i George Clooney poinformowali o swojej decyzji burmistrza.
"(...) W tej chwili nie mamy pojęcia, czy nasz piękny dom przetrwa tę straszną chwilę. Opuszczając Brignoles, chcemy podkreślić dwie rzeczy: po pierwsze, mamy nadzieję, że ty i mieszkańcy naszego miasta jesteście bezpieczni, a po drugie, że Amal i ja jesteśmy zdecydowani zadbać o to, by niezależnie od tego, co stanie się z naszą wioską, pozostać częścią tej społeczności i przyczynić się do jej odbudowy. Kochamy Brignoles i naszych przyjaciół, którzy tam mieszkają" - cytował napisany przez nich list magazyn "People".
Na razie pozostaje więc tylko czekać na rozwój wypadków.
Clooneyowie wyprowadzili się z dala od Hollywood. Zrobili to dla potomstwa
Clooney, jak na gwiazdę kina przystało, żyje na wysokim poziomie i ma kilka posiadłości.
Choć mógłby mieszkać z rodziną w swojej willi w Kalifornii, niedaleko rodziny w Kentucky czy w zabytkowym, wartym około 12 milionów funtów domu położonym bezpośrednio nad brzegiem rzeki Tamizy w angielskim Berkshire, jakiś czas temu wyprowadził się z bliskimi do wspomnianego Brignoles, urokliwej miejscowości liczącej kilkanaście tysięcy mieszkańców.
I miał ku temu konkretny powód.
"Dużą część dzieciństwa spędziłem na farmie i (...) tego nie znosiłem. Ale teraz, jeśli chodzi o nie [moje pociechy], to jest tak… nie siedzą przy iPadach, rozumiesz? Jedzą kolację razem z dorosłymi i muszą po sobie posprzątać. Prowadzą o wiele lepsze życie. Czułem, że nigdy nie będą mieli szansy na sprawiedliwy start w życiu. We Francji… w sumie mają gdzieś sławę. Nie chcę, żeby chodzili w obawie przed paparazzi. Nie chcę, żeby porównywano ich do sławnych potomków innych ludzi" - tłumaczył pod koniec zeszłego roku w rozmowie z "Esquire".

Zobacz też:
Clooney błyszczał z żoną na Złotych Globach. Chwilę wcześniej potwierdził: "Utknąłem"
Niespodziewane wieści ws. Rosati i hollywoodzkiego aktora. Spływają już gratulacje








