Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Hanna Żudziewicz, otwiera się w nowym oknie i Jacek Jeschke, otwiera się w nowym oknie należą do grona najbardziej utytułowanych tancerzy "Tańca z gwiazdami", otwiera się w nowym oknie.
Razem zdobyli do tej pory sześć Kryształowych Kul, jednak w międzyczasie zorientowali się, że ich życie gna w takim tempie, że nie mają czasu na prywatność.
Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke nie wrócili na parkiet TzG
Po zakonczeniu 18. edycji, w której Jacek Jeschke tańczący w parze z Magdaleną Boczarską, otwiera się w nowym oknie, musiał uznać przewagę żony, która wraz z Gamou Fallem, otwiera się w nowym oknie zdobyła kolejne w swojej karierze trofeum, postanowili zrobić sobie przerwę.
W 19. edycji małżeńska para nie wyszła na parkiet, jednak wciąż czują się emocjonalnie związani z programem, a Jacek Jeschke dołączył do grona choreografów show.
Jacek Jeschke ujawnia kulisy TzG
Żudziewicz i Jeschke tańczą od dzieciństwa i zdążyli dobrze poznać tajniki tej branży.
Jak ujawnili w wywiadzie dla "Faktu", to absolutnie nie jest przypadek, że gwiazdy przywiązują się do swoich tanecznych trenerów tak bardzo, że chcą kontynuować znajomość z nimi po zakończeniu programu, a nawet budować związki. Jak wyjaśnił Jeschke:
"W tym programie ludzie się poznają na wylot. To jest krótki okres, wiadomo, więc to może być mocne zauroczenie, ale na pewno widzą siebie w sytuacjach bardzo szczerych i prawdziwych. Nie ma tego kolorowego świata w makeupie, wszyscy są piękni, ładni, wyspani. Tam są czasem momenty, że ledwo kończymy w niedzielę, w poniedziałek już musimy być gotowi, występ nie poszedł dobrze, idzie fala krytyki, gwiazda nie wie, co ze sobą zrobić, więc widzimy się w naprawdę ciężkich momentach, i fizycznie i psychicznie".
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Hanna Żudziewicz wierzy w przyjaźń
Żudziewicz i Jeschke przez długi czas tańczyli razem, zanim zostali parą. Początkowo nawet się nie lubili. Potem nauczyli się współpracować, a dopiero po latach zorientowali się, że łączy ich coś więcej.
Jak przekonuje Hania, właśnie ten etap sprzed związku przekonał ją, że da się zbudować solidną przyjaźń damsko-męską bez romantycznych podtekstów:
"Prawda jest taka, że po tych trzech miesiącach znasz kogoś lepiej niż niektórych ludzi, których znasz 10 lat. Bo widzisz ich tylko na kawce, raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie i się uśmiechają. A tam jest wszystko. Ludzie mają życie prywatne i w tym życiu prywatnym też się różne rzeczy dzieją. Wszystkie te emocje są w tobie, niesiesz je na salę, no i dzielisz się. Nagle jest tak, że z tą osobą to jest twój jedyny kontakt. Ja wtedy spędzam mniej czasu z Jackiem niż ze swoją gwiazdą. Dzielisz się informacjami, jak z najbliższą osobą".
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








