Tadeusz Woźniakowski wypromował osiemset piosenek
Tadeusz Woźniakowski zadebiutował jako solista dokładnie 70 lat temu. Był jeszcze studentem Wydziału Dyrygentury wrocławskiej Akademii Muzycznej, gdy znalazł się w gronie finalistów konkursu dla piosenkarzy amatorów ogłoszonego przez Polskie Radio.
"Świat się przede mną otworzył. Posypały się propozycje koncertowe i oferty nagrań. To sprawiło, że śpiew zdominował moje życie. Śpiewanie było łatwiejsze od dyrygowania" - wspominał w rozmowie z autorem książki "Gwiazdy błyszczały wczoraj".
Wykonawca hitu "Matko moja" żartuje, że marzył, będąc młodym wokalistą, aby prześcignąć Mieczysława Fogga i nagrać więcej piosenek niż on. Nie udało mu się to, ale liczba jego utworów i tak jest imponująca.
"Nagrałem 'tylko' osiemset kompozycji" - stwierdził w cytowanym już wywiadzie.
W 1961 roku 30-letni wtedy Tadeusz dostał zaproszenie do udziału w 1. Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie.
"Nie zdobyłem żadnej nagrody, ale miałem zaszczyt i przyjemność otwierać tę imprezę. Byłem pierwszym artystą, który zaśpiewał na tym festiwalu. Wykonałem 'Komu piosenkę', którą później oddałem Jerzemu Połomskiemu. On ją spopularyzował" - opowiadał Januszowi Świąderowi.
Tadeusz Woźniakowski całe życie robi to, co kocha
Po studiach Tadeusz Woźniakowski wrócił do rodzinnej Łodzi i został aktorem tamtejszej Operetki. Nie zagrzał tam jednak miejsca zbyt długo, bo ciągnęło go do stolicy.
"Edward Czerny, szef orkiestry tanecznej Polskiego Radia, ściągnął mnie do Warszawy" - wspominał piosenkarz.
W cieszącym się ogromną popularnością cyklicznym programie "Podwieczorek przy mikrofonie" Tadeusz nie tylko śpiewał, ale też wcielał się w rolę Florczaka w skeczach z Kazimierzem Brusikiewiczem. Legendarny aktor zaprosił go potem do udziału w trwającym wiele tygodni tournée za oceanem.
W latach 70. Tadeusz Woźniakowski należał do zespołu Teatru Syrena, potem pracował jako kierownik muzyczny w Teatrze Rozmaitości.
Później Tadeusz zaczął komponować i nagrywać piosenki dla najmłodszych. Jest autorem muzyki do kilkudziesięciu wierszy Jana Brzechwy i Juliana Tuwima. Zarejestrował je na dziesięciu kasetach, śpiewał je podczas koncertów, z którymi odwiedził większość stołecznych szkół.
Woźniakowski nigdy nie skarżył się na brak pracy. Podkreślał w wywiadach, że jest bardzo zadowolony z tego, jak potoczyła się jego kariera.
"Całe życie robię to, co kocham" - wyznał niedawno na antenie Radia FAMA.
Do niedawna wiodło mu się też w życiu prywatnym - do czasu.
Małżeństwo Woźniakowskiego rozpadło się po kilkudziesięciu latach
Dwa lata temu głośno było o rozstaniu Woźniakowskiego z żoną, z którą spędził kilkadziesiąt lat. Odszedł od niej tuż przed swoimi 90. urodzinami.
"Porzucił swoją żonę, która ma dziś 92 lata, na rzecz kochanki, tak naprawdę cztery lata temu" - opowiadała synowa piosenkarza na łamach "Angory".
Syn Tadeusza, Paweł Woźniakowski, postarał się w imieniu matki o alimenty od ojca. Sąd zdecydował, że artysta musi wspierać byłą małżonkę finansowo kwotą 1600 złotych miesięcznie.
Obecnie 95-letni Tadeusz Woźniakowski mieszka u przyjaciółki, emerytowanej piosenkarki, która zgodziła się go u siebie gościć po tym, jak muzyk nabawił się problemów zdrowotnych.
"Dzięki życzliwości Hani mam kawałek miejsca dla siebie" - wyznał w rozmowie z Tomaszem Gawińskim, dodając, że syn i synowa nie chcieli, by wrócił do domu. Według jego słów chcieli, by zamieszkał w domu emeryta.
Źródła:
1. Wywiady z T. Woźniakowskim: "Radio i Świat" (maj 1957), Radio FAMA (grudzień 2022).
2. Książka J. Świądera "Gwiazdy błyszczały wczoraj" tom III, wyd. 2017.
3. Reportaż T. Gawińskiego "Był gwiazdą estrady...", "Angora" (wrzesień 2024).
Zobacz też:
Późnym wieczorem Kwaśniewska i Badach razem ogłosili. Potwierdziło się, to było kwestią czasu
TVP nadała ważny komunikat ws. Teresy Lipowskiej. Potwierdziło się
Wyszło na jaw, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu Torbickiej








