Wanda Neumann i Wiesław Nowicki poznali się w łódzkiej Filmówce. Połączyła ich miłość od pierwszego wejrzenia, przez całe studia trzymali się razem, a wkrótce po dyplomie zdecydowali się pobrać.
Pierwszym reżyserem, który docenił nie tylko urodę, ale również talent Wandy, był Stanisław Różewicz. Wszyscy jego znajomi wiedzieli, że kochał się w pięknej aktorce i miał wobec niej osobiste plany.
Różewicz widział w niej materiał na wielką gwiazdę filmową
Wanda była na czwartym roku studiów, gdy Różewicz powierzył jej niewielką rolę w filmie "Samotność we dwoje".
"Praca z nim była przyjemnością" - wspominała po latach w rozmowie z "Dziennikiem Trybuna".
Stanisław był wtedy bardzo ważną postacią - kierował Zespołem Filmowym "Tor", kręcił film za filmem i reżyserował spektakle Teatru TV. Kiedy kompletował obsadę do swoich kolejnych produkcji, zawsze brał Wandę pod uwagę. Była jego muzą.
Aktorka nie kryje, że Różewiczowi zawdzięcza swą najsłynniejszą rolę. Kreacja, jaką stworzyła pod jego okiem w filmie "Drzwi w murze", przyniosła jej uznanie krytyków i wielką sympatię widzów.
"Zachowałam ten film w pamięci jako ważny moment mojej aktorskiej biografii" - wyznała w wywiadzie dla "Głosu Wielkopolskiego".
Stanisław Różewicz chciał zrobić z Wandy wielką gwiazdę filmową, ale ją zawsze bardziej fascynował teatr.
"To się do dziś nie zmieniło" - mówi aktorka.
Najbardziej lubiła pracować z mężem. "Tworzyliśmy przebojowe małżeństwo"
Od razu po ukończeniu studiów Wanda i jej świeżo poślubiony mąż przeprowadzili się z Łodzi do Poznania, gdzie przez trzy sezony występowali na scenie Teatru Nowego. W 1974 roku przenieśli się do Trójmiasta. W Gdańsku grali w przedstawieniach Teatru Wybrzeże i spektaklach Teatru na Przymorzu, który założyli i którym kierowali.
"Tworzyliśmy z Wiesławem dynamiczne, przebojowe artystyczne małżeństwo. Od początku naszej pracy w teatrze prowadziliśmy równolegle własną działalność artystyczną, która była naszą osobistą wypowiedzią. Realizowaliśmy monodramy, spektakle publicystyczne o treści aktualnej, kameralne spektakle poetyckie" - wspominała aktorka na łamach "Dziennika Trybuna".
"W naszych spektaklach graliśmy po kilka ról. Występowaliśmy w nich tylko we dwójkę" - dodała.
Po śmierci męża (Wiesław Nowicki odszedł 24 maja 2012 roku) Wanda Neumann zdecydowała się sama kontynuować ich wspólne dzieło. Wydała również wiersze Wiesława, na co namówiła ją młodsza córka.
Ma 80 lat, ale nie wybiera się na emeryturę
Kilka lat temu aktorka przyjęła zaproszenie Juliusza Machulskiego i zagrała w dwóch sztukach, które wystawił na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi.
"Moje życie jest ciągle atrakcyjne i nie pozwalam sobie na jakiś dłuższy odpoczynek. Ciągle gram, organizuję spotkania z wierszami mojego męża. Roboty mam do końca swoich dni" - powiedziała w wywiadzie dla "Głosu Wielkopolskiego".
Wanda Neumann już dawno osiągnęła wiek emerytalny, ale nie wyobraża sobie życia bez pracy. Bardzo żałuje, że nie dostaje propozycji od twórców seriali, ale rozumie, że nie jest dla nich zbyt atrakcyjna.
"Nie jestem osobą, którą się ogląda na ściankach, omawia, jak się ubrała i jak się zaprezentowała. Ja tych rzeczy nie robię i nie będę robić" - mówi 80-latka.
"Jestem spełniona. Miałam szczęście działać na niwie teatralnej, ale także filmowej, spotkałam wielu inspirujących ludzi" - stwierdziła w rozmowie z pismem "Autograf".
Młodsza córka aktorki jest cenioną skrzypaczką
Wanda Neumann tak naprawdę wcale nie miała zamiaru zostać aktorką. Jej rodzice byli przekonani, że poświęci swoje życie muzyce. Chodziła do Liceum Muzycznego w Poznaniu, grała na skrzypcach, fortepianie i wiolonczeli, a pomysł, by zdawać do szkoły teatralnej, przyszedł jej do głowy dopiero tuż przed maturą.
"Siostra mojej mamy grała amatorsko w Gnieźnie i barwnie o tym opowiadała. Interesowałam się filmem i gwiazdami. Czułam, że jest mi to bliskie" - wspominała na łamach "Głosu Wielkopolskiego".
"Ojciec pojechał ze mną na egzaminy do Łodzi. Zdałam za pierwszym razem" - wyznała.
Mimo że ostatecznie nie została muzykiem, to jednak w tej dziedzinie również czuje się spełniona, bo miała okazję wiele razy śpiewać na scenie.
"A reszty dopełniła moja córka Ewelina Nowicka, utalentowana skrzypaczka" - powiedziała w cytowanym już wywiadzie.
Obie córki Wandy Neumann i Wiesława Nowickiego już lata temu wyfrunęły z rodzinnego gniazda.
"Starsza Dorota jest europejskim menedżerem, ma mieszkanie w Anglii, ale krąży gdzieś między Nowym Jorkiem a Kopenhagą. Młodsza Ewelina skończyła Hochschule für Musik und Theater w Hamburgu, występuje z najlepszymi orkiestrami na świecie, dwukrotnie była nominowana do Fryderyków" - opowiadała aktorka "Głosowi Wielkopolskiemu".
Źródła:
Wywiady z W. Neumann: "Dziennik Trybuna" (październik 2017), "Głos Wielkopolski" (grudzień 2019), "Autograf" (październik 2018)
Zobacz też:
Rozwód gwiazdy "Złotopolskich" bez finału. Z sądu wyszedł jednak radosny
Anna Dymna po latach wyjawiła prawdę o synu. To dlatego tak długo milczała na jego temat
Wysocki szczęście znalazł u boku dużo młodszej. Teraz ich córka zadebiutowała na ściance








