Maryla Rodowicz nie ukrywa, że schyłkowy etap jej małżeństwa z Andrzejem Dużyńskim i wlokący się latami rozwód skutecznie zniechęciły ją do mężczyzn.
Maryla Rodowicz polubiła życie singielki
Krótko po rozwodzie zapowiedziała w "Twoim Imperium", że już nigdy się nie zakocha i odkąd jej jedyną miłością będzie muzyka:
"Muzyka mnie niesie i porywa. Od momentu, w którym opuścił mnie mąż, krytycznie patrzę na mężczyzn. Powiem więcej - szydzę z nich w głębi duszy".
Nie zawsze tak było. Życie uczuciowe Maryli Rodowicz przeważnie bywało burzliwe i budziło powszechne zainteresowanie.
Maryla Rodowicz podbiła wiele serc
Początkowo w ogóle się na to nie zapowiadało, bo przyszła gwiazda swoją przyszłość widziała w sporcie. Jako nastolatka trenowała lekkoatletykę, zdobywała nawet medale.
Jednak, gdy w 1962 roku wzięła udział w eliminacjach do I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie, a potem na PSiPS w Krakowie, zrozumiała, że wciągnie ją show biznes. A kiedy na jej drodze pojawiła się Agnieszka Osiecka, z którą połączyła Marylę długoletnia współpraca i przyjaźń, jej kariera była już przesądzona.
Szybko zdobyła status gwiazdy, co łączyło się z niedostępnymi reszcie Polaków przywilejami. Jeździła autem marki porsche, a syn premiera, Andrzej Jaroszewicz, ponoć obsypywał ją kwiatami z samolotu.
Legendę tego romansu czasów podtrzymywała zresztą sama Maryla. Nie tylko nie prostowała różnych szalonych plotek, jak ta o kwiatach, albo, że Jaroszewicz wynajął samolot, by napisać na niebie, że ją kocha, ale nawet sama je podsycała.
Maryla Rodowicz ujawnia swój sekret
Na liście jej miłosnych podbojów znaleźli się także: czeski menedżer Frantisek Janecek, Krzysztof Jasiński i Daniel Olbrychski. W latach 70. byli najgorętszą parą wśród elit.
Zakochany aktor wprawdzie się dla Maryli nie rozwiódł, jednak ograniczył działalność zawodową, by spędzać z nią jak najwięcej czasu. Jak ujawnił w poświęconej Maryli książce "Maria Antonia", z czasem jednak zaczęli oddalać się od siebie, a rozstanie było poruszającym przeżyciem:
"Pakowałem swoje rzeczy, biorę skarpetkę, a Maryla łapie za tę skarpetkę i nie chce puścić. Nie powiedziała: "Zostań", tylko trzymała rączką za skarpetkę".
Rodowicz, zapytana, w jaki sposób sprawiała, że mężczyźni tracili dla niej głowy, wyznała Pomponikowi:
"Co ja robiłam? Nie wiem, może miałam coś w sobie. Oczywiście, można zawiesić oko na kimś, przyciągnąć uwagę, ale to nie znaczy, że ten ktoś będzie zainteresowany".
Zobacz też:
Smutne wyznanie Maryli Rodowicz. "Nie wiedzą, że ktoś taki był" [POMPONIK EXCLUSIVE]
Rodowicz nie gryzła się w język. Gorzko podsumowała znaną gwiazdę: "Żaden występ"
Niebywałe sceny na koncercie Rodowicz. Musieli interweniować organizatorzy








