Halina Kunicka przez prawie 40 lat była wierna jednemu mężczyźnie. Kochała Lucjana Kydryńskiego bezgranicznie i wciąż - choć od jego śmierci minęły już prawie dwie dekady - nie pogodziła się z jego odejściem.
Piosenkarka, dopóki jej mąż był jeszcze wśród nas, nigdy nie opowiadała w wywiadach o poprzednim mężu, któremu przez pewien czas przyprawiała rogi z... Lucjanem. Mało kto wiedział też, że i ona nie była pierwszym wyborem serca konferansjera.
Wyszła za mąż za syna swojej wychowawczyni z liceum
Po raz pierwszy Halina Kunicka wyszła za mąż, gdy była 22-letnią studentką prawa na Uniwersytecie Warszawskim i początkującą szansonistką współpracującą z kabaretem "Pineska".
Pewnego wieczoru odwiedził ją za kulisami młody mężczyzna - świeżo upieczony inżynier Stanisław Wierzbicki. Rozpoznała w nim syna swojej wychowawczyni z liceum. Halina znała go z widzenia, ale był jej obojętny. Zdziwiła się, gdy zaprosił ją na randkę. Zgodziła się pójść z nim na spacer, zastrzegając, że nie ma czasu na amory, bo jest bardzo zajęta nauką i występami z "Pineską".
Okazało się, że Stanisław to uroczy człowiek, cudowny kompan i wspaniały kolega. Szybko zdobył jej zaufanie, przyjaźń i w końcu miłość.
"Byłam bardzo zakochana w Stasiu. Kiedy jeździłam po Polsce z występami, cały czas marzyłam tylko o powrocie do Warszawy. Chciałam jak najszybciej go zobaczyć" - wyznała piosenkarka na kartach książki "Świat nie jest taki zły".
Jedna pogawędka ze znanym konferansjerem zrujnowała jej małżeństwo
Halina i Stanisław pobrali się w 1960 roku. Byli pewni, że spędzą ze sobą całe życie.
Niedługo po ślubie Kunicka zaczęła robić karierę, o jakiej nigdy nawet nie śmiała marzyć. Po sukcesach na festiwalach w Opolu i w Sopocie organizatorzy estradowych składanek gotowi byli na wszystko, by pozyskać ją do współpracy.
Na początku lat 60. najpopularniejszym konferansjerem w Polsce był Lucjan Kydryński. To on zapowiadał recitale gwiazd, prowadził największe imprezy muzyczne w kraju, z jego zdaniem liczyli się naprawdę wszyscy. Było jasne, że jego zawodowe drogi kiedyś skrzyżują się z drogami Haliny Kunickiej.
Tak się złożyło, że na jeden z koncertów, w którym oboje mieli wziąć udział, musieli jechać do Bielska-Białej tym samym pociągiem w tym samym przedziale. Siedząc naprzeciw siebie, wdali się w pogawędkę, po której - jak opowiadali później w wywiadach - nic już nie było takie samo jak wcześniej.
"Uznaliśmy, że jesteśmy sobie bardzo bliscy. Potem spotykaliśmy się częściej, dzwoniliśmy do siebie. W pewnym momencie pojawiła się myśl, że powinniśmy jakoś uregulować nasze życie" - opowiadała piosenkarka w rozmowie z "Vivą!".
Były tylko dwa problemy: mąż Haliny i żona Lucjana.
Wie, że skrzywdziła mężczyznę, dla którego była całym światem
Halina Kunicka dopiero po latach wyznała, że przez ponad pół dekady przyprawiała Stanisławowi rogi z Kydryńskim. Nie wiadomo, czy zdecydowałaby się w końcu zostawić męża, gdyby nie zaszła w ciążę z Lucjanem.
Konferansjer rozwiódł się jako pierwszy. Jak przyznał na kartach jednej ze swych książek, wyszedł z domu jedynie z jedną walizką.
"Razem mieliśmy zatem dwie walizki, czyli jak na początek nie było tak źle" - żartowała piosenkarka, opowiadając w wywiadzie-rzece o początkach ich związku.
Halina dość długo szykowała się do rozmowy z mężem. Nie wiedziała, jak powiedzieć mu, że jest w jej życiu inny mężczyzna i to właśnie z nim chciałaby spędzić resztę swoich dni.
"Musiałam wreszcie wykrztusić, że odchodzę. Stasiowi z pewnością było bardzo przykro, ale nadzwyczaj pięknie to zniósł" - wspominała w książce "Świat nie jest taki zły", dodając, że wyrzuty sumienia nigdy nie przestały ją dręczyć, bo przecież skrzywdziła mężczyznę, dla którego była całym światem.
"Po rozwodzie długo żyłam z poczuciem winy, że nie potrafiłam poprosić Stasia o wybaczenie" - stwierdziła w rozmowie z Kamilą Drecką.
Drugi ślub brała, będąc w zaawansowanej ciąży
Marcin Kydryński - jedyny syn Haliny i Lucjana - urodził się w maju 1968 roku, co oznacza, że piosenkarka była w siódmym miesiącu ciąży, gdy została drugą panią Kydryńską. Ciekawostką jest, że na jej ślubie z konferansjerem świadkami byli Edyta Wojtczak i Jerzy Połomski.
Gwiazda polskiej piosenki i dziennikarz byli zgodnym, bardzo szczęśliwym małżeństwem.
"Przy Lucjanie dojrzałam jako kobieta i jako artystka. Był dla mnie autorytetem. Sprawiało mi przyjemność myślenie, że to mój mąż, mój mężczyzna" - stwierdziła wokalistka, wspominając męża w wywiadzie dla "Na żywo".
Lucjan Kydryński ostatnie lata swego życia spędził, walcząc z chorobą serca. Żona była przy nim do końca. Zmarł w szpitalu 9 września 2006 roku. Od tamtej pory Halina Kunicka jest sama.
"Żyję ze świadomością, że raczej nie startuję, ale ląduję. Budząc się, nie myślę o tym, jakie będą następne dni" - stwierdziła niedawno w rozmowie z jednym z portali.
Źródła:
1. Książka K. Dreckiej "Halina Kunicka. Świat nie jest taki zły", wyd. 2015
2. Wywiady z H. Kunicką: "Viva!" (kwiecień 2015), "Na żywo" (czerwiec 2021), Plejada (październik 2024)
3. Książka L. Kydryńskiego "Przejazdem przez życie... Kroniki rodzinne", wyd. 2005








