Monika Richardson, otwiera się w nowym oknie dała się poznać jako osoba, która nie przepada za życiem w pojedynkę.
Monika Richardson nie lubiła być sama
Pierwszego męża, Willa Richardsona poznała w 1990 roku, gdy ze swoim ówczesnym chłopakiem wybrała się do Wielkiej Brytanii szlifować angielski. Z perspektywy czasu przyznała w swojej książce "Pożegnanie z Anglią", że starszy o 14 lat Brytyjczyk od razu wpadł jej w oko, ale dopóki był żonaty, tylko korespondowali.
Ta romantyczna historia zakończyła się ślubem w 1995 roku, a następnie rozwodem, którego powodem, według Moniki była nieumiejętność męża pogodzenia się z jej niezależnością. Zachowali jednak przyjazne relacje.
Również rozstanie z drugim mężem, pilotem Jamiem Malcolmem, z którym Monika ma dwoje pociech, przebiegło w przyjaznej atmosferze. Celebrytka nie ukrywała, że przestało im się układać na długo przed tym, gdy wyjechała sprzątać plażę w Belize ze Zbigniewem Zamachowskim, otwiera się w nowym oknie. Dlatego mąż ze spokojem przyjął fakt, że z wycieczki wróciła zakochana. Po rozwodzie ułożył sobie życie ze stewardessą.
Monika Richardson wiele poświęciła dla trzeciego męża
Związek ze Zbigniewem Zamachowskim okazał się skomplikowany. Jak wyznała Richardson w wywiadzie dla "Twojego Imperium":
"Dla miłości poświęciłam wszystko".
Konieczność opłacenia zobowiązań ukochanego zmusiła Monikę Richardson do sprzedaży willi na warszawskim Mokotowie i zakasania rękawów.
W rewanżu Zamachowski po 10 latach związku wyprowadził się z mieszkania, otwiera się w nowym oknie Moniki i za pośrednictwem prawniczki poinformował ją, że już nie wróci.
Monika Richardson od dwóch lat jest singielką
Po rozstaniu Richardson z Zamachowskim na jej nowego narzeczonego zgłosił się Konrad Wojterkowski, znany z tego, że stracił majątek szacowany na 100 milionów złotych. Po dwóch latach związku zarzucił Monice na pożegnanie interesowność i skąpstwo.
Na szczęście Richardson wyciągnęła wnioski. Jak dała do zrozumienia w podcaście "Bliżej" serwisu MamaDu, woli być sama niż z byle kim:
"Ten drugi rok, który się właśnie kończy mojej singlowatości, jest dla mnie jak dar. Mam też wrażenie, że te moje pociechy oddychają z ulgą, bo między ich ojcem, a moją samotnością zdarzyło się jeszcze kilku mężczyzn i mówiąc delikatnie, żeby też ich nie obrazić, nie były to strzały w dziesiątkę".
Zobacz też:








