Małgorzata Lewińska była studentką warszawskiej szkoły teatralnej, gdy po raz pierwszy wyszła za mąż i urodziła córkę. Z początkującym poetą Krzysztofem Feusette połączyła ją wielka miłość - oboje myśleli, że będą ze sobą szczęśliwi do końca swych dni. Uczucie jednak szybko się wypaliło.
"Byłam bardzo młoda, miałam dopiero 22 lata, ale byłam gotowa na to, by zostać matką" - wspominała na łamach "Chwili dla Ciebie".
"Niestety, wczesne małżeństwa często kończą się rozwodem. Z ojcem Nastki rozstaliśmy się po trzech latach. To nie był udany związek" - wyznała w wywiadzie dla "Echa Dnia".
Drugiego męża poznała na Kasprowym Wierchu
Anastazja Feusette miała pięć lat, gdy jej mama poznała Bartosza Mireckiego - młodego fotografa i budowlańca.
"Połączyły nas narty, a zdarzyło się to w Tatrach na wysokości 2000 metrów, na Kasprowym Wierchu. Oboje od wczesnego dzieciństwa jeździmy na nartach. Na stokach szybko nawiązują się przyjaźnie. Od razu się polubiliśmy. Ale... byłam nieufna po poprzednim związku i nie miałam ochoty angażować się w kolejny" - opowiadała Małgorzata Lewińska "Chwili dla Ciebie".
Aktorka nie kryje, że po pierwszej nieudanej próbie założenia rodziny, bała się deklaracji "na dobre i na złe" i zobowiązań "do końca życia". Z Krzysztofem Feusette, co zrozumiała dopiero po rozwodzie, po prostu nie było jej po drodze.
"Dwoje artystów pod jednym dachem? To się nie mogło udać" - żartowała w rozmowie z "Halo!".
W związku z poetą brakowało jej poczucia bezpieczeństwa i... perspektyw. Krzysztof, gdy stanęła obok niego na ślubnym kobiercu i urodziła mu córkę, studiował filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w rodzinnym Opolu, nie wiedział jeszcze, co tak naprawdę chce robić w życiu. Karierę zaczął robić dopiero po rozwodzie z Małgorzatą.
Była już po czterdziestce, gdy urodziła bliźnięta
Gwiazda niezapomnianych "Lokatorów" nie od razu wpadła w ramiona poznanego w Zakopanem fotografa. Dopiero gdy kilka dni po powrocie do Warszawy spotkali się na kawie, straciła dla niego głowę.
"Zachwycił mnie, oczarował, zauroczył swoim spokojem, swoim zachowaniem, sposobem bycia" - wyznała w wywiadzie dla "Twojego Stylu".
Pół roku po pierwszej randce Małgorzata i Bartosz byli już zaręczeni, ale nie śpieszyli się ze ślubem. Zajęli się swoimi sprawami - ona aktorstwem, on fotografią.
Pobrali się dopiero w 1998 roku po prawie trzech latach narzeczeństwa. Dziewięć miesięcy później na świecie pojawiła się Helena.
"Jest owocem naszej nocy poślubnej" - napisała aktorka pod zdjęciem z córką.
"Na Antka i Franka czekaliśmy kolejnych 15 lat. Urodziłam ich, będąc już po czterdziestce. Kiedy dowiedziałam się, że znów będę mamą, byłam zaskoczona, a jak okazało się, że to będą bliźnięta, zaczęłam się śmiać. No bo jak miałam zareagować? Tylko śmiechem" - wyznała po latach "Dobremu Tygodniowi".
Z pierwszym mężem łączy ją tylko wspólna córka i wnuczka
Nieco ponad rok temu Małgorzata Lewińska została podwójną babcią. Obie jej córki niemal w tym samym czasie doczekały się własnych dzieci - Helena - syna, a Anastazja - córki.
Aktorka pochwaliła się w sieci, że jest "babcią do kwadratu", a przy okazji stwierdziła, że jest bardzo szczęśliwa i cieszy się, że postawiła na rodzinę.
O pierwszym mężu nie chce dziś mówić w wywiadach. Z Krzysztofem łączą ją już tylko wspólna córka i wnuczka.
Krzysztof Feusette ma na koncie teksty do kilkuset piosenek (m.in. "Mogę wszystko" grupy L.O.27 i "Szeryfie, co się dzieje" Dżemu), setki wierszy, dziesiątki felietonów. Przez parę lat prowadził w TVP Info własny program "W tyle wizji", dziś jest publicystą w jednej z prywatnych telewizji.
Jak podaje serwis "TyDziennik.pl", z drugą żoną - dziennikarką Marzeną Nykiel - wychowują trójkę dzieci.
Źródła:
1. Wywiady z M. Lewińską: "Echo Dnia" (kwiecień 2003), "Twój Styl" (grudzień 2001),
"Halo!" (czerwiec 1999), "Chwila dla Ciebie" (marzec 2006), "Dobry Tydzień" (luty 2025)
2. Biogram K. Feusette, "TyDziennik.pl" (lipiec 2025)
Zobacz też:
Lewińska urodziła bliźniaki, a dekadę później była już babcią. "Tego się nie zapomina"
Była gwiazdą TVP i nagle zapadła się pod ziemię. Po latach przyznaje, że ma żal do stacji








