Tomasz Nosiński był przekonany, że życie ma dla niego inny plan
Tomasz Nosiński wychowywał się w małej miejscowości pod Słupskiem. Był przekonany, że zostanie księdzem.
"(...) Miałem okres, kiedy myślałem, że będę księdzem, ale ciągnęło mnie do występowania. Kościół zastępował mi teatr" - wspominał w wywiadzie dla "Repliki".
W szkole teatralnej wymagano, żeby Tomasz Nosiński był jak najbardziej męski
Po maturze Tomasz postanowił zdawać do krakowskiej szkoły teatralnej. Przed kolegami i profesorami nie krył, że jest gejem. Pewnego dnia jeden z wykładowców, którego niezwykle cenił, zasugerował mu, żeby nie mówił głośno o swojej orientacji.
"Radził, żeby się do tego nie przyznawać, bo będzie mi bardzo ciężko, bo to jest niewskazane i spowoduje, że nie będę miał pracy. Miałem dbać o to, żeby być jak najbardziej męski" - wyznał w rozmowie z Krzysztofem Tomasikiem.
Tomasz Nosiński wyjawił prawdę. Nie chciał ukrywać tego, kim jest
Aktor nie zastosował się do profesorskich wskazówek i jednak zdecydował się na coming out. W 2016 roku podpisał się pod apelem skierowanym do wciąż ukrywających się artystów, by "wychodzili z szafy". On sam ujawnił się jako gej właśnie podpisem złożonym pod tzw. listem Roberta Rienta.
Tomasz Nosiński ma w swoim dorobku kilka "tęczowych" ról. Zagrał geja m.in. w serialu TVP "Artyści" oraz w głośnych spektaklach stołecznego Teatru Studio "Berlin Alexanderplatz" i "Pocałunek kobiety-pająka".
Aktor twierdzi, że wbrew temu, co kiedyś ogłosiła Joanna Szczepkowska, w teatrach wcale nie ma silnego homolobby, a już na pewno nie rządzą nimi sami geje.
"Wszyscy myślą, że w teatrze dramatycznym jest mnóstwo gejów, którzy są całkowicie akceptowani, mogą spokojnie pracować i nikt nie ma z tym problemu. Jest odwrotnie" - powiedział "Replice".
"To bardzo hetero-środowisko, które pokazuje swoją siłę, szczególnie w męskich garderobach. Trzeba się czasem mocno nastarać, żeby wymusić traktowanie poza kategoriami orientacji" - dodał.
Tomasz Nosiński musiał powiedzieć swojej mamie. Tak o tym mówił
Tomasz Nosiński nie żałuje, że odważył się powiedzieć prawdę o swojej naturze. Cieszy się, że nie musi ukrywać przed ludźmi, kim jest, co nie znaczy, że afiszuje się ze swoimi preferencjami na każdym kroku.
Aktor wspomina, że najtrudniej było mu powiedzieć o sobie matce, która dziś nie ma już żadnego problemu z tym, że jej syn nigdy nie będzie miał żony.
"Moja mama pracowała przez pewien czas z Robertem Biedroniem. Samo jego istnienie i obecność w Słupsku bardzo pomogło w naszych relacjach. Mama zobaczyła, że to świetny facet, ma fajnego chłopaka i zaczęła ze mną inaczej rozmawiać. Homoseksualizm przestał być (...) niespotykany, odległy" - wyznał aktor w cytowanym już wywiadzie.
Tomasz niechętnie opowiada w wywiadach o swoim życiu prywatnym. Pytany o marzenia, mówi, że chciałby mieć dom w jakimś ciepłym kraju.
"Uwielbiam słońce. Marzy mi się dom w miejscu, gdzie jest bardzo gorąco, taki z dużym ogrodem" - zdradził portalowi wici.info.
"Wierzę, że marzenia się spełniają, więc warto je mieć" - dodał.
Źródła:
1. Wywiady z T. Nosińskim: wici.info (grudzień 2011), "Replika" (czerwiec 2017)
Czytaj też:
Piaseczny potwierdził doniesienia tuż przed świętami. Najpierw pomyłka, a teraz taki zwrot akcji
Jedno zdjęcie Piaska i Kaminskiego wywołało zaskoczenie. Ralph oficjalnie ogłosił








