O krótkim - trwającym niespełna dwa lata - małżeństwie Barbary Burskiej z Karolem Strasburgerem wiadomo niewiele.
"Piękny okres, ale... dwoje dzieci miało ślub. To się nie mogło udać" - wyznała aktorka po latach w rozmowie z "Angorą".
Nie jest tajemnicą, że po rozwodzie z Barbarą Karol związał się z Ireną Morcińczyk, która wcześniej była żoną najpierw malarza i kolekcjonera sztuki Andrzeja Kendy, a potem kierowcy rajdowego Andrzeja Jaroszewicza. Morcińczyk i Strasburger byli małżeństwem przez ponad 30 lat, aż do śmierci Ireny w grudniu 2013 roku.
Barbara Burska też dość szybko pocieszyła się po Karolu.
Barbara Burska przyjaźniła się z pierwszą żoną swojego drugiego męża
O swoim drugim mężu Barbara Burska mówi, że był najwspanialszym mężczyzną na świecie. Mało kto wie, że Jan Rajski - bo o nim mowa - wcześniej szedł przez życie u boku innej aktorki, starszej od Barbary o pół dekady Ewy Wiśniewskiej.
Tajemnicą jest, czy Wiśniewska i Rajski byli małżeństwem, bo w oficjalnej biografii Ewy nazwisko Jana nie figuruje na liście jej mężów. Aktorka tylko raz zasugerowała, że z wybitnym onkologiem, w ramionach którego "wylądowała" tuż po rozwodzie z włoskim przedsiębiorcą - niejakim Franco - wzięła ślub. W rozmowie z autorką książki powiedziała o Barbarze Burskiej, z którą się przyjaźniła, że jest "drugą żoną jej trzeciego męża".
Burska nigdy nie zdradziła, co tak naprawdę łączyło jej drugiego męża z Ewą Wiśniewską i czy rzeczywiście - jak plotkowano - odbiła Jana koleżance. Niechętnie też mówi o kulisach swego związku z nieżyjącym już od dekady ukochanym.
"Połączył nas tenis. Byliśmy razem przez 36 lat... W prawdziwym raju" - wspominała w wywiadzie dla "Angory", dodając, że odkąd w listopadzie 2015 roku owdowiała, nie ma dnia, by nie myślała o Janie.
"Tęsknię za nim. Byliśmy bardzo złączeni. Mówię, że jeśli ktoś żył tyle lat w raju, to na ziemi się nie odnajdzie. Niełatwo sobie poradzić, ale jakoś trzeba żyć" - wyznała Tomaszowi Gawińskiemu.
O współpracę z Barbarą Burską zabiegali najwybitniejsi reżyserzy w kraju
Barbara Burska była w latach 70. jedną z najpiękniejszych i najbardziej zapracowanych polskich aktorek. Co prawda nie miała szczęścia do ról filmowych, ale za to stworzyła mnóstwo wybitnych kreacji teatralnych.
Grała w spektaklach Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym i Aleksandra Bardiniego w Teatrze Ludowym, współpracowała z Andrzejem Wajdą i Romanem Polańskim, była ulubienicą Tadeusza Łomnickiego, który w 1977 roku ściągnął ją do swojego Teatru na Woli.
"Teatry się o mnie biły" - żartowała w rozmowie z "Dziennikiem Trybuną".
"Długo miałam emploi dziewczęcej amantki, ale z rysami charakterystycznymi" - powiedziała.
Faktem jest, że Barbara była w młodości naprawdę śliczna, ale uroda wcale nie była jej największym atutem. To, że jest bardzo zdolna, jako pierwszy odkrył Janusz Morgenstern, który w 1968 roku (zaczynała wtedy studia) zaprosił ją do udziału w jednym z odcinków "Stawki większej niż życie".
Zanim została aktorką dyplomowaną, zagrała jeszcze m.in. w serialu "Kolumbowie" oraz pojawiła się w "Dzięciole".
Zaraz po ukończeniu studiów dostała od Jana Rybkowskiego rolę Nastki Gołębianki w "Chłopach". Fani kultowych polskich seriali z pewnością pamiętają ją też jako Zosię Romańską z "Daleko od szosy" i sekretarkę Powroźnego z "Czterdziestolatka".
Barbara Burska twierdzi, że rola w "Misiu" wcale nie zrujnowała jej kariery
Bardzo ważnym momentem w karierze Barbary Burskiej był występ u boku Stanisława Tyma w "Misiu" Barei.
"Propozycję zagrania Ireny Ochódzkiej przyjęłam z entuzjazmem. Stasiu Tym wypatrzył mnie w teatrze i polecił Stanisławowi Barei" - opowiadała po latach w wywiadzie dla "Angory".
Niestety, po premierze "Misia" w 1981 roku aktorka niespodziewanie zniknęła z ekranów. Zanim w 1997 roku dołączyła do obsady "13 posterunku", by wcielić się w inspektor Pieżchałę, zagrała w zaledwie dwóch serialach i jednym filmie. Mówiono, że udział w komedii Barei, choć zapewnił jej sławę, to bardzo jej zaszkodził, a wręcz zrujnował karierę.
"To nieprawda! Owszem, miałam 11-letnią przerwę, ale na własną prośbę. Uznałam, że w byle jakich filmach grać nie będę, a jedynie z takich produkcji otrzymywałam propozycje. Ale w teatrze występowałam bez przerwy" - wspominała aktorka w cytowanym już wywiadzie.
Barbara Burska uważa, że macierzyństwo to wyzwanie, z którym nie chciała się mierzyć
Barbara Burska od dawna jest już na emeryturze. Ma 78 lat, a od śmierci męża mieszka sama. Nie ma dzieci, jak twierdzi, z wyboru.
"Macierzyństwo jest wielkim wyzwaniem. Do tego trzeba być odpowiedzialnym, a ja poświęciłam się zawodowi" - powiedziała "Rewii".
"To była moja świadoma decyzja" - dodała.
Źródła:
1. Wywiady z B. Burską: "Angora" (czerwiec 2017), " Dziennik Trybuna" (listopad 2019), "Rewia" (lipiec 2017)
2. Książka K. Ostrowskiej "Ewa czyli o TEJ Wiśniewskiej", wyd. 2010









