Tom Cruise nie przemilczał ws. Polski. Padła jasna deklaracja
Tom Cruise pozostaje ostatnio wyjątkowo aktywny w związku z promocją filmu "Digger", w którym zagrał. Aktor pojawił się razem z resztą członków ekipy filmowej na światowej premierze w Londynie, gdzie chętnie rozmawiał z prasą i zaproszonymi gośćmi.
Wśród nich znalazł się Jan Dąbrowski - influencer, a prywatnie mąż Sylwii Przybysz.
Gwiazdor internetu postanowił skupić się w swojej rozmowie z Cruzem na jego powiązaniach z Polską.
"Co myślisz o nakręceniu jakichś filmów w Polsce?" - spytał zaciekawiony Dąbrowski.
Tom Cruise nie krył podekscytowania takim obrotem spraw.
"O, to byłoby świetne! Jest tyle miejsc na świecie, do których chciałbym się udać i nakręcić film. Mam tak dużo marzeń, że ta lista się nie kończy. Spełniam jedno i już mam drugie. Nad tym filmem pracowaliśmy... Alejandro pracował nad nim 10 lat, a ja z nim przez siedem" - odparł Cruise.
Cruise zmierzył się również z pytaniem o to, czy kiedykolwiek był w Polsce. Szczerze przyznał, że nie miał jeszcze okazji odwiedzić kraju nad Wisłą.
Tom Cruise miał problemy w Polsce. Mógł stanąć przed sądem w stolicy
Tom Cruise i przedstawiciele Paramount Pictures - twórcy siódmej części "Mission Imposible" - w 2021 r. mieli poważne problemy z prawem. Mogli bowiem stanąć przed warszawskim sądem z powodu rzekomego zniszczenia mostu w Pilchowicach na potrzeby filmu.
Według doniesień filmowca Andrew Eksnera, 100-letni wiadukt kolejowy miał posłużyć jako lokalizacja do filmu. Nagranie na nim scen, ujętych w scenariuszu, miało wymagać od ekipy filmowej z Hoollywood zniszczenia go całkowicie.
Reżyser filmu zaprzeczył jednak, by kiedykolwiek podobne plany były snute. Podkreślił, że żadne takie działania nie były planowane i nie miały miejsca.

Zobacz także:








