91-letnia Judi Dench, znana m.in. z roli M w serii o Jamesie Bondzie, nie ukrywa, że problemy ze wzrokiem coraz mocniej ograniczają jej życie. Aktorka usłyszała diagnozę zwyrodnienia plamki żółtej w 2012 roku. W rozmowie w programie "Today" na antenie BBC Radio 4 powiedziała, że dziś nie może już pracować jako aktorka.
"Nie mogę występować na scenie. Nie mogę już zagrać w sztuce teatralnej. Nie mogę już grać w filmach. Nie mogę już czytać" - wyznała Judi Dench.
Judi Dench nie widzi już twarzy rozmówców. Aktorka szczerze o chorobie
Przypadłość utrudnia jej także rozpoznawanie twarzy. Judi Dench przyznała, że zdarza jej się podejść do niewłaściwej osoby, przytulić ją i dopiero później zorientować się, że pomyliła rozmówcę. Podczas rozmowy powiedziała dziennkarce wprost: "W ogóle nie widzę twojej twarzy".
Aktorka opowiedziała też o tym, że tego lata nie mogła zobaczyć kwitnących dzwonków, choć słyszała, że były wyjątkowo piękne.
"Wiem, jak wyglądają moje drzewa. Część tego jest w mojej pamięci, a część zależy od tego, co uda mi się dostrzec - mówiła.
Zapytana o starzenie się, Dench odpowiedziała krótko:
"Starzenie się? Bzdura. Nie ma w tym nic dobrego".
Dodała jednak, że stara się o tym za dużo nie myśleć i po prostu żyć.
Zobacz też:
Anna Mucha pokazała test ciążowy. Dwie kreski i enigmatyczny komentarz
Maria Pakulnis przebadała się dzięki zachowaniu kota. Zmierzyła się z nowotworem
Dawniej życie Igora Herbuta wyglądało zupełnie inaczej. Sam się przyznał. To było do przewidzenia








