Igor Herbut to z pewnością jeden z najbardziej utalentowanych wokalistów w naszym kraju. Jego kariera na dobre rozkręciła się w 2011 roku, gdy wraz z zespołem LemOn wygrał trzecią edycję "Must be the music. Tylko muzyka". Zwycięstwo w popularnym talent show Polsatu odmieniło jego życie na zawsze, a największe hity, takie jak "Będę z tobą", "Napraw", "Scarlett" czy "Wkręceni" zna chyba każdy fan muzyki.
W najnowszym wywiadzie dla "Wysokich obcasów" Herbut przyznał, że w przeszłości jego życie wyglądało zupełnie inaczej. Było w nim dużo imprez i rzeczy, z których nie do końca jest teraz dumny.
"Już swoje podziałałem i trochę się naimprezowałem. Piętnaście lat w rock'n'rollu… Odbywały się naprawdę mocne rzeczy. W kilku hotelach w czasach naszych największych szaleństw wpisano nas na listy. (...) 'Tych osobników nie obsługujemy'" - wyznał.
Herbut potwierdził doniesienia. "Dorosłem"
Obecnie życie Igora Herbuta wygląda już zupełnie inaczej. Artysta przyznał, że całkowicie zrezygnował z "procentów", a zamiast imprez do rana woli ciszę oraz spokój.
"W dobie telefonów, które nagrywają wszystko, imprezowanie na mieście nie jest zresztą takie fajne. W Warszawie łatwiej być anonimowym, ale kiedy po koncercie we Wrocławiu wychodzisz na miasto, ludzie cię rozpoznają. Te szaleńcze lata mam już za sobą. Dziś bardziej doceniam naturę. Fantastyczna impreza oznacza dla mnie ognisko i chwilę rozmowy" - wyznał.

Duży wpływ na zmianę nawyków Igora Herbuta miał fakt, że w 2019 roku wokalista został ojcem.
"Dorosłem. Zrozumiałem, na czym mi zależy(...) Tym bardziej, od kiedy jestem ojcem. Nie chcę już popełniać błędów ani robić rzeczy, które mogą przynieść jakiś problem. To nie jest tego warte. Fajnie było, kiedy było fajnie, ale już wystarczy" - podsumował.
Zobacz też:
Igor Herbut podsumował karierę Sanah. Oto, co o niej myśli. "Może to nie wypada?"
Wojciech Cugowski zdradził prawdę o współpracy z bratem. "Droga była tylko jedna"








