Maria Pakulnis przebadała się dzięki zachowaniu kota. Tak wykryła chorobę
Maria Pakulnis, otwiera się w nowym oknie to ceniona aktorka, która w życiu prywatnym zmierzyła się z ogromnymi trudnościami. Jak sama wyjawiła, przypadkowa sytuacja zachęciła ją do przebadania się. Kotka Wierusia już odeszła, ale Maria nadal bardzo ciepło o niej myśli.
"Wierusia przychodziła do mnie, kładła się na mojej prawej piersi, przytulała się i sobie na niej leżała. Zastanawiałam się, o co chodzi. Nie wiedziałam, dlaczego zawsze wybiera to samo miejsce. Nie ukrywam, trochę zaczęło mnie to niepokoić" - tłumaczyła Plejadzie.
Maria dowiedziała się, że ma raka. Jej kotka również zmagała się z tą poważną chorobą.
"Zupełnie tak, jakby przejęła tę chorobę ode mnie" - mówiła poruszona gwiazda.
Maria Pakulnis pożegnała ukochane koty
Maria często czuje się samotna. Zwłaszcza, że musiała pożegnać się także z drugim kotkiem, Fiodorem.
"Bardzo mi go brakuje. Nie wiem, jakim cudem on zawsze wiedział, że zbliżam się do domu. Czekał z nosem przy drzwiach i witał się ze mną. Rozumiał wszystko, co do niego mówiłam. Odpowiadał mi tym swoim "miau". Nie opuszczał mnie na krok. Mojego syna też nie. Bo opiekowaliśmy się nim na zmianę. (...) Mimo że fizycznie go już z nami nie ma, wciąż czuję jego energię w domu, czuję, jak co wieczór wskakuje mi na łóżko. Tęsknię za nim" - opowiadała w tym samym wywiadzie.
Maria Pakulnis nadal wierzy w to, że będzie lepiej
W drugiej części rozmowy Maria przyznała, że mimo przeciwności losu, nauczyła się pielęgnować w sobie miłość do świata.
"Jednak niezależnie od tego, co by się wydarzyło i jakie ciosy od losu bym dostała, pielęgnuję w sobie tę wdzięczność, o której wspominałam. Wierzę w to, że spotka mnie jeszcze coś dobrego. Że wkrótce wyjdzie słońce" - zwierzyła się.

Czytaj też:
Syn Marii Pakulnis ma już 34 lata. Życie ich mocno doświadczyło, otwiera się w nowym oknie








