O Aleksandrze Śląskiej i jej "charakterku" krążyły legendy. Aktorka zdawała sobie sprawę z tego, jak jest postrzegana.
"Po artystach zostaje pamięć i legenda. Ale pamięć bywa nieprecyzyjna, a legenda niesprawiedliwa" - powiedziała, będąc u szczytu kariery, w wywiadzie dla "Ekranu".
Aleksandra Śląska rozwiodła się z pierwszym mężem, gdy ich syn miał pięć lat
Aleksandra Śląska przez wiele lat szła przez życie u boku Janusza Warmińskiego - dyrektora stołecznego Teatru Ateneum. Zanim za niego wyszła, była żoną cenionego lekarza Czesława Górskiego, z którym doczekała się swojego jedynego potomka, syna Szczęsnego.
"Aktorstwo i medycyna to dwa odległe światy, więc małżeństwo moich rodziców nie przetrwało. Rozwiedli się, gdy miałem pięć lat" - opowiadał Szczęsny Górski w rozmowie z "Rewią".
"Ojca nie było w moim życiu na co dzień, bo mieszkał w innym mieście. Drugi mąż mamy starał się mi go zastąpić, ale żył w swoim nierealnym świecie. Ojczym był człowiekiem sztuki, zawsze zamyślony, jakby nieobecny. Za to mama była znakomicie zorganizowana" - wspominał w rozmowie z Małgorzatą Puczyłowską na potrzeby jej książki "Być dzieckiem legendy".
Aleksandra Śląska uchodziła za zimną i niedostępną. Ale w domu była inna
Szczęsny Górski doskonale pamięta, że Aleksandra Śląska w domu była zupełnie inna niż w teatrze czy kinie. Role, jakie grała, sprawiały, że postrzegano ją jako silną, zdystansowaną, chłodną.
"W domu była po prostu mamą. Ciepłą, opiekuńczą i czułą. Mama umiała pogodzić macierzyństwo z aktorstwem, ale wymagało to wysiłku i konsekwencji. Radziła sobie i na scenie, i w życiu, dlatego przy niej wszystko wydawało się proste" - stwierdził syn gwiazdy w cytowanym już wywiadzie.
Śląska przeczuwała, że dzieje się coś złego. Zmarła kilka tygodni później
Szczęsny Górski był już dorosłym mężczyzną, gdy jego mama zachorowała i - zaledwie kilka tygodni po diagnozie - zmarła.
Nagła śmierć Aleksandry Śląskiej zaskoczyła wszystkich jej bliskich. Była tym bardziej niespodziewana, że aktorka - po ostatnim przed letnią przerwą przedstawieniu i przed wyjazdem na wakacje - zrobiła wszystkie badania i lekarze orzekli, że nie ma najmniejszych powodów do obaw.
"Dopiero kiedy wyjechała jak co roku do Karlowych Warów, żeby skorzystać z różnych zabiegów, zregenerować się po całym roku ciężkiej pracy, wzmocnić i nabrać sił przed następnym sezonem, poczuła się tak źle, że zemdlała w basenie" - opowiadał syn gwiazdy na kartach wspomnianej wyżej książki.
Śląska wiedziała, że jej dni są policzone. Przed śmiercią zostawiła mężowi nietypowe instrukcje
Śląska przeczuwała, że dzieje się z nią coś niedobrego. Przed wyjazdem do czeskiego uzdrowiska zostawiła mężowi dokładne instrukcje, jak korzystać z kuchenki mikrofalowej, jak uruchomić opiekacz, jak rozmrażać lodówkę.
Do mieszkania na ulicy Złotej nigdy już nie wróciła. Prosto z Karlowych Warów przewieziono ją do szpitala. Podejrzewano, że ma zapalenie płuc.
"Diagnoza była porażająca. Nowotwór. I to tak zaawansowany, że nie było już właściwie ratunku. Nigdy nie pogodziłem się ze śmiercią mamy" - wyznał Szczęsny Górski w wywiadzie dla "Rewii".
Aleksandra Śląska zmarła 18 września 1989 roku.
Syn aktorki nie zdecydował się pójść w ślady mamy. Został tłumaczem i trzyma się z daleka od show-biznesu.
Źródła:
1. Wywiad z A. Śląską, "Ekran" (kwiecień 1979).
2. M. Puczyłowska, "Być dzieckiem legendy", wyd. 2012.
3. Wywiad z S. Górskim, "Rewia" (maj 2012).
4. "Słownik biograficzny teatru polskiego 1910-2000", tom I, wyd. 2017.
Zobacz też:
O romansach aktora opowiadano legendy. Czesław Wołłejko uwiódł nawet ją
Aleksandra Śląska dawała mężowi powody do zazdrości. O jej fascynacjach innymi panami było głośno








