Odkąd Klaudia Halejcio postanowiła przekwalifikować się z aktorstwa na influcencerstwo, skupiła się na prezentowaniu swojego dopracowanego w każdym szczególe życia.
Klaudia Halejcio lubi perfekcję
Od dawna miała do tego dryg. Jeszcze za czasów panieńskiego mieszkania dowiodła, że potrafi dowolną powierzchnię zapełnić taką ilością dekoracji, że przypomina sklep z akcesoriami wnętrzarskimi.
Kiedy wraz partnerem i córką przeprowadziła się do ogromnej, wyłożonej marmurami rezydencji, początkowo wydawało się, że to będzie prawdziwe wyzwanie, jednak z czasem poradziła sobie nawet z tym, czasem tylko narzekała, że wychodzi drogo.
Z przekazów zamieszczanych przez Halejcio w mediach społecznościowych oraz udzielanych przez nią wywiadów, łatwo można wysnuć wniosek, że jej życie jest idealne, a jedynym, co ewentualnie może jej spędzać sen z powiek jest organizacja odpowiednio perfekcyjnego ślubu wraz z imprezami towarzyszącymi.
Klaudia Halejcio używa podwójnego nazwiska
Realizację tego wyzwania influencerka odkładała od dwóch lat, jednak odkąd media wyśledziły, że w rejestrach biznesowych figuruje już jako Halejcio-Wojciechowska, a na jej Instagramie pojawiły się zdjęcia z luksusowego wieczorku panieńskiego, wiele wskazuje na to, że ślub już się odbył.
Niestety, wszystkie te szczęśliwe wydarzenia zeszły na dalszy plan wobec zdrowotnych problemów ukochanego influencerki.
15 czerwca Oskar Wojciechowski zamieścił w internecie alarmujący wpis. Jak poinformował, doszło do tak poważnych problemów kardiologicznych, że w środku nocy znalazł się na SOR-ze. Badania diagnostyczne wykazały migotanie przedsionków. Jak przyznał Wojciechowski, organizm od pewnego czasu wysyłał mu niepokojące sygnały, jednak postanowił je zlekceważyć.
Klaudia Halejcio ostrzega przez pozorami
Halejcio udostępniła wpis Wojciechowskiego na swoim Instagramie i dodała kilka słów od siebie. Jak wyjaśniła, za fasadą szczęścia, jakie influencerzy prezentują w internecie, czasem kryją się ludzkie dramaty:
"Nikt nie widzi tego, co ja widzę. Nie widzicie nocy, w których nie śpi. Nie widzicie telefonów, które nie milkną. Nie widzicie miny, kiedy mówi ''wszystko dobrze'', a nic nie jest dobrze. Widzicie efekt. Ja widzę cenę. Codziennie. Więc zanim napiszecie kolejny komentarz, że to takie proste i fajne życie, zastanówcie się, czy chcielibyście zamienić się z nami choć na jeden dzień. Nie na ten z Instagrama. Na ten prawdziwy".
Zobacz też:
Smutne wieści o mężu Klaudii Halejcio. Dopiero co wzięli ślub
Halejcio zmieniła nazwisko i się wydało. Jest już po ślubie. "Miał miejsce 30 maja w willi"
Potwierdziło się ws. Halejcio i partnera milionera. "Z czasem sama zrozumiała"








