Irena Kamińska-Radomska, otwiera się w nowym oknie, uznana specjalistka w zakresie protokołu dyplomatycznego i była mentorka w programie telewizyjnym, w Polsce uchodzi za czołową ekspertkę od savoir vivre'u.
Irena Kamińska-Radomska lubi udzielać rad
Założycielka i wykładowczyni The Protocol School of Poland niejednokrotnie dowiodła, że jej mentorskie zacięcie wykracza poza sale wykładowe i telewizję. Swoją wiedzę na temat etykiety szerzy na Instagramie i w rozmowach z dziennikarzami.
Z czasem była mentorka "Projektu Lady", otwiera się w nowym oknie nabrała zwyczaju przekazywania swoich opinii w sposób niepozostawiający wątpliwości, chociaż czasem spotyka się z zarzutami, że udzielane przez nią rady są nieżyciowe i nie przystają do współczesnych realiów.
Irena Kamińska-Radomska instruuje ws. cmentarzy
Tym razem, na dwa tygodnie przed Zaduszkami, zajęła się kwestią właściwego zachowania na cmentarzu.
Zaczęła od sprawy, która może nie wszystkim przyszłaby intuicyjnie do głowy. Chodzi o telefony komórkowe. Jak wyjaśnia Kamińska-Radomska, pod tym względem cmentarze podlegają takim samym regułom, jak kościoły:
"Chciałabym zaapelować do wszystkich, którzy będą odwiedzać cmentarze, żeby zapomnieli o telefonie. Nie korzystali z niego i wyłączyli wszystkie dzwonki. No bo co z tego, że sami nie będziemy go używać, jeżeli dzwonek będzie nas przywoływał i przeszkadzał wszystkim dookoła. Na cmentarzu zachowujemy się podobnie jak w kościele, a tam nie korzystamy z telefonów komórkowych. Jeżeli ktoś zechce potraktować telefon jako aparat fotograficzny, nie jest to faux pas. Możemy upamiętniać chwile na cmentarzu, to zgodne z zasadami. Podobnie jest w kościołach. Tam też można rejestrować uroczystości".
Irena Kamińska-Radomska: to stanowczo odradza
Jak tłumaczy ekspertka, nie tylko rozmowy przez telefon są na cmentarzach wykluczone, lecz także głośne rozmowy między sobą. Powinny one być prowadzone przyciszonym głosem.
Dużo bardziej wyrozumiała jest w zakresie stroju. Wbrew temu, co myślą niektórzy, na wizytę na cmentarzu w Zaduszki, nie trzeba ubierać się jak na pogrzeb:
"Kolory mogą być dowolne. To nie jest pogrzeb, ale święto. Dress code nie narzuca nam czarnego lub granatowego stroju. Nawet czerwony płaszczyk nie będzie niestosowny. Ważne jednak, by strój był stonowany i niewyzywający".
Ekspertka apeluje też, by nie dać się wciągnąć w rywalizację o to, kto więcej nastawia na grobie i ile na to wyda:
"Warto ładnie przystroić grób, przynieść znicz, kwiaty, ale bez przesady. Chwalenie się tym, co się przyniosło, porównywanie się z innymi, komentowanie tego, co przynieśli inni, jest wyjątkowo nieeleganckie i powinniśmy tego unikać. Należy też uszanować koncepcje dekoracyjne tych, którzy o miejsce pochówku dbają. Nie przestawiać kwiatów, a znicze stawiać w wyznaczonych przez opiekunów miejscach".
Zobacz też:
Irena Kamińska-Radomska grzmi ws. studniówek: "Wstyd i hańba", otwiera się w nowym oknie








