Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Związek Mariana Opani wisiał na włosku. "Przyszła żona omal nie padła trupem, gdy to zobaczyła"

Ta fascynacja o mało co nie doprowadziła do rozpadu jego związku. Marian Opania (76 l.) stracił głowę dla urodziwej aktorki. Prawdę po latach ujawnił znany reżyser...

W mini wyglądała obłędnie. Miała 20 lat, świetną figurę, długie jasne włosy i promienny uśmiech. Właśnie dostała rolę Tereski w filmie „Skok” Kazimierza Kutza.

Reklama

Zakochanego w niej Pawła grał 24-letni wówczas Marian Opania (sprawdź!), absolwent warszawskiej szkoły teatralnej. 

Ekipa rozlokowała się w urokliwej wsi Manieczki pod Pozna-niem, w dawnym majątku Józefa Wybickiego, autora polskiego hymnu (sprawdź!). 

Było upalne lato 1967 roku. Marian od razu zadurzył się w koleżance. 

"Przyjeżdżamy na plan, pogoda piękna, kwiaty kwitną, ptaki śpiewają, Marian wychodzi z samochodu, patrzy na Małgosię i do mnie przez zęby cedzi: 'Zakochałem się'" – wspominał Kazimierz Kutz.

Braunek robiła piorunujące wrażenie na mężczyznach. Miała przezwisko Młynara ze względu na wyjątkowo jasną, świetlistą cerę. Reżyser mówił o niej Browning, bo była ponętna, po prostu wystrzałowa!

Miała wrodzony luz, otwartość, poczucie humoru. Marian lubił z nią żartować, przekomarzać się.

Spędzali ze sobą bardzo dużo czasu, przygotowując się do odegrania miłosnych scen, improwizowali. Wieczorami rozpalali ognisko, biesiadowali, kąpali się w pobliskich stawach. 

Kutz cieszył się, że między aktorami iskrzy, liczył, że te prawdziwe emocje widoczne będą na ekranie.

Małgosia i Marian mieli do zagrania m.in. trudną sekwencję erotyczną rozgrywającą się w łanie pszenicy, poetycki obraz utraty dziewictwa przez bohaterów. 

"Była też scena w zalanym kamieniołomie, gdzie kąpali się, dokazywali niczym dwa rozbrykane delfiny" – opowiadał reżyser.

Flirt na planie nie przerodził się jednak w nic poważniejszego. Oboje nie byli wolni.

Na Małgosię w Warszawie czekał ukochany, 9 lat od niej starszy Janusz Guttner, także aktor. Przyjechał na kilka dni na plan, zagrał nawet w filmie epizod. 

Drobnego, niewysokiego Mariana przy tym przystojnym, postawnym, eleganckim mężczyźnie zżerały kompleksy. 

Opania zresztą też już miał narzeczoną. Annę poznał w szkole w rodzinnych Puławach na zajęciach kółka teatralnego.

Mieli po 17 lat, jak pierwszy raz się pocałowali. Była filigranową, piękną dziewczyną, adoratorów jej nie brakowało.

Zauroczył ją tym, że świetnie recytował wiersze. Ich rodziny dobrze się znały, plan na wspólne życie był od dawna ułożony.

Mieli się pobrać, kiedy Ania skończy medycynę. Stęskniona narzeczona postanowiła odwiedzić Mariana. 

Ekipa już wtedy przeniosła się do Wrocławia, by obejrzeć materiał i zmontować film. Aktorzy musieli być w gotowości, gdyby trzeba było zrobić jakieś dokrętki.

Ukochana przyjechała do wytwórni w dniu, kiedy na warsztacie była akurat scena nagiej kąpieli w kamieniołomie.

Marian nie opowiadał jej ze szczegółami o swojej roli. Miał więc spory kłopot.

"Najpierw zabrał dziewczynę na stołówkę, zamówił jej obiad, a sam się wymknął na projekcję. Po kwadransie zaczęła go szukać, i tak trafiła do salki, w której przeglądaliśmy materiały filmowe. Scenę zobaczyła i mało trupem nie padła. Od razu wszystkiego się domyśliła" – opowiadał reżyser. 

Związek Opani zawisł na włosku, doszło do kłótni, zazdrość grała pierwsze skrzypce. Aktor tłumaczył, że to tylko film, przepraszał, błagał o wybaczenie. 

Wreszcie narzeczona dała się udobruchać i stanęli na ślubnym kobiercu. Tymczasem związek Małgosi się rozpadł. Guttner wyemigrował do Londynu, a ona zakochała się w Andrzeju Żuławskim. 

Marian i Anna do dziś są małżeństwem, niedawno obchodzili złote gody. 

Za flirt na planie winiła Kazimierza Kutza.

"Żona Mańka zabroniła nam utrzymywania kontaktów" – wyznał reżyser.

***

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marian Opania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje