Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Żona Pazury rozżalona: Niesprawiedliwość w moim kierunku była mocno napiętnowana

Edyta Pazura (28 l.) twierdzi, że choć nie zrobiła nic złego, dotknęła ją potworna niesprawiedliwość, w konsekwencji czego zmuszona była uciekać.

Żona Cezarego Pazury (53 l.) przyznaje, że początki przygody z show-biznesem nie były łatwe. Dziewczyna miewała momenty zwątpienia, chciała uciec z Warszawy i wrócić do rodzinnego Krakowa. Bolała ją bowiem niesprawiedliwość, jakiej doznała ze strony internautów i mediów.

Reklama

"Niesprawiedliwość w moim kierunku była mocno napiętnowana" - mówi Pazura agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

"Czułam, że w jakiś wyjątkowy sposób zostałam tą niesprawiedliwością dotknięta. Tak naprawdę nie zrobiłam nic złego, tylko gdzieś tam komuś się nie spodobałam być może, być może z kimś nie chciałam współpracować, bo też nie wiedziałam, jak to się robi, nie znałam tego świata. Nie wiedziałam, z czym to się je i zostałam przez to napiętnowana" - mówi żona Pazury.

Uważa, że nagonka na jej osobę wynikała z braku znajomości świata show-biznesu. W momencie, gdy poznała w pociągu aktora, była bardzo młoda i naiwna - miała zaledwie 19 lat.

"Być może gdybym była cwańsza, gdybym umiała kombinować, gdybym umiała myć pokłady (????), jakieś sprzedawanie swojego wizerunku, rodziny, być może bym na tym lepiej wyszła, więc chciano mi pokazać, że robię źle. Piętnowano mnie, jakieś przydomki do mnie przyklejano".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje