Jeszcze kilka dni temu Zborowska urządziła na swoim Instagramie Q&A, w którym odpowiadała głównie na pytania związane głównie z ciąże, porodem i macierzyństwem. Jedna z obserwatorek zapytała aktorkę, co najbardziej zaskoczyło ją po porodzie. Córka Wiktora Zborowskiego jak zwykle postawiła na szczerość i otwartość i opowiedziała o...zbyt ciasno zszytym kroczu!
Szwy na dole. Gdyby nie to, dźwignęłabym połóg 50 razy łatwiej. A przez za mocne zszycie (doktor chciał "za dobrze") miałam bardzo trudne dwa tygodnie.
- wyznała żona siatkarza.
Zborowska gani rodziców pokazujących za dużo
Zborowska nie uznała tego chyba za nadmierne dzielenie się szczegółami ze swojego życia ponieważ niedługo potem postanowiła wytłumaczyć swoim obserwatorom, czym jest "sharenting".
„Istnieje pojęcie „sharenting” określające rodziców, którzy dzielą się zbyt wieloma aspektami życia swojego potomstwa, a potem dorastający człowiek musi się mierzyć z tym, co znajduje na swój temat w internecie. To pokolenie dorasta w zupełnie innej rzeczywistości i trzeba mieć tego świadomość. Każdy rodzic musi sam świadomie podjąć decyzję, gdzie leżą granice dzielenia się życiem swojego dziecka w świeci.”
- napisała na Instagramie Zborowska, cytując aktorkę, Julię Rosnowską.
Najwyraźniej ona nie ma problemu z nadmiernym dzieleniem się swoją prywatnością.
Myślicie, że Nadziejka będzie dumna ze swojej mamy za opowiadania o ciasno zszytym kroczu?









