Afera za aferą w "Królowej przetrwania". Koniec jest bliżej, niż sądziliśmy
Można było się spodziewać, że wysłanie popularnych celebrytek do tajlandzkiej dżungli i pozbawienie ich możliwości korzystania z telefonu zaowocuje wieloma napięciami i otwartymi konfliktami. Trudno jednak było przewidzieć, że to one będą zdecydowanie ciekawsze od konkurencji i wygrywanych w nich pieniędzy czy nawet od wytypowania tytułowej "Królowej przetrwania". Do oficjalnego głoszenia tego ostatniego już zresztą niedługa droga., otwiera się w nowym oknie
Zdjęcia do show skończyły się kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz szeroka widownia może zobaczyć ich efekty. W krótkim czasie głośno było m.in. o wymianie zdań, otwiera się w nowym oknie między Pauliną Smaszcz i Kasią Nast, która zakończyła się w dość nieoczekiwany sposób, czy wyznaniem, otwiera się w nowym oknie wspomnianej dziennikarki na temat Agnieszki Kotońskiej, gwiazdy "Gogglebox. Przed telewizorem", otwiera się w nowym oknie. W regularnym komentowaniu rozwoju show, otwiera się w nowym oknie przoduje też oczywiście Marianna Schreiber.
Znane z branży kobiety nie ustają w komentowaniu tego, co dzieje się na ekranie, tłumaczeniu swoich motywacji, ujawnianiu kulis i odkrywaniu nieznanych dotąd kontekstów. Teraz głos ponownie zabrała Eliza Trybała, otwiera się w nowym oknie, która powiedziała wprost, co sądzi o produkcji. I choć zapewnia, że nie czuje żalu, to trudno go w jej wypowiedzi nie dostrzec...
Znienacka uczestniczka "Królowej przetrwania" wyznała wprost. "Nic z tego nie zostało pokazane"
Eliza Trybała to żona internetowego twórcy, Pawła "Trybsona" Trybały, otwiera się w nowym oknie. Para poznała się na planie "Warsaw Shore. Ekipa z Warszawy" i od razu zapałała do siebie namiętnością. Choć sceptycy nie dawali im szans, celebryci dokładnie w 24. urodziny kobiety, czyli 2 maja 2017 roku, stanęli na ślubnym kobiercu. Doczekali się też dwóch córek.
Influencerka, którą obserwuje na Instagramie ponad 340 tys. osób, opowiadała o swojej rodzinie w "Królowej przetrwania". Według niej były to jedne z nielicznych chwil, w których produkcja pokazała jej "ludzką twarz". Inne, choć ponoć było takowych sporo, w ogóle nie zostały uwzględnione w finalnie zmontowanym materiale.
"Nigdy nie powiem, że żałuję wzięcia udziału w tym programie. To była jedna z najpiękniejszych przygód mojego życia - pełna emocji, wyzwań i niezapomnianych momentów, których nikt mi nie odbierze. Ale co byście zrobili, gdybyście znaleźli się w programie, a 90 proc. pokazanych scen z wami to byłyby tylko złe momenty? (...) Gdybyście otworzyli się przed kamerami, opowiedzieli o swoich najtrudniejszych przeżyciach, płakali, zwierzając się innym - ale nic z tego nie zostało pokazane?" - napisała na Instagramie.
Eliza Trybała gorzko o "Królowej przetrwania". Ma duży żal do produkcji
Trybała poczuła się niesprawiedliwie potraktowana. Według niej otrzymała za mało czasu ekranowego, a ujęcia były wybierane tendencyjnie, "pod tezę"; nie podjęto nawet próby przedstawienia Elizy z bardziej pozytywnej strony, co miało miejsce w pozostałych przypadkach.
"Gdyby historie innych uczestniczek były przedstawione po kilka razy, a wasza w ogóle? Gdybyście byli osobą pozytywną, empatyczną, wspierającą innych, ale w programie tego nie widać? Program może pokazać cię, jak tylko chce. (...) Wiem, że jestem osobą kontrowersyjną - walczę o swoje, mam silny charakter, mówię głośno, co myślę. Nie mam z tym problemu, ale jeśli pokazuje się mnie w ten sposób, to dla równowagi warto by było pokazać też tę drugą stronę. Bo chyba nikt nie myśli, że w domu tylko krzyczę? Skoro niektóre osoby w programie są naprawdę negatywne, a jednak potrafią być pokazane z dobrej strony, to znaczy, że można wszystko (...)" - oburzała się gwiazda.
Eliza Trybała ujawniła ws. "Królowej przetrwania". Niby nie ma pretensji, a jednak
Wygląda na to, że miała nadzieję na zupełnie inny, bardziej obiektywny i wyważony efekt.
"Szczerze jednak myślałam, że skoro pokazują moją (...) [złą] stronę, to dla równowagi zobaczycie też tę drugą. Niestety, tak nie jest. Trudno. Ale jedno jest pewne - nie można oceniać człowieka tylko na podstawie programu" - podkreśliła.
Jednocześnie Trybała podkreśliła, że zna swoją wartość i nie potrzebuje jej potwierdzenia od innych.
"Jestem silną kobietą, mam rodzinę, która kocha mnie nad życie, przyjaciół, którzy doskonale wiedzą, jaka jestem - i to mi wystarczy. Nie oczekuję poklasku od obcych ludzi" - dodała.
Całe to oświadczenie na InstaStories świadczy jednak o czymś innym. Żona Trybsona ewidentnie chciała się wytłumaczyć i zwrócić uwagę widzów na to, że telewizja - z uwagi na własne cele, ale i też ze względu na niemożność pokazania faktycznie pełnego obrazu sytuacji - poniekąd zawsze zniekształca rzeczywistość.
Zobacz też:
Uczestniczka "Królowej Przetrwania" ma wielki dylemat. Chodzi o jej córki, otwiera się w nowym oknie








